
W nocy z niedzieli na poniedziałek, z 25 na 26 października, na terenie instalacji przetwarzania odpadów w Sobuczynie pod Częstochową wybuchł pożar. Ogień pojawił się w zakładzie na terenie gminy Poczesna, a towarzyszące mu zadymienie skłoniło lokalne władze do wydania pilnego komunikatu dla mieszkańców. Zaapelowano o zamknięcie okien i drzwi oraz ograniczenie przebywania na zewnątrz.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godziny 3 w nocy. Płonęła hałda zmieszanych odpadów, a ogień objął powierzchnię około 250 metrów kwadratowych. Do akcji skierowano dziesięć zastępów straży pożarnej.
Strażacy prowadzili działania gaśnicze, a następnie przystąpili do dogaszania pogorzeliska i kontrolowania terenu. Według informacji przekazanych rano w poniedziałek pożar był już w fazie dogaszania. Nikt nie został poszkodowany.
Pilny apel do mieszkańców
Ze względu na intensywne zadymienie gmina Poczesna opublikowała komunikat z zaleceniami dla osób mieszkających w pobliżu zakładu. Mieszkańców poproszono o szczelne zamknięcie okien i drzwi, a także ograniczenie wyjść na zewnątrz do niezbędnego minimum.
Władze samorządowe zaapelowały również o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń służb ratunkowych. Sytuacja była na bieżąco monitorowana.
Pożary składowisk i instalacji przetwarzających odpady mogą powodować silne zadymienie. W takich sytuacjach szczególnie istotne jest ograniczenie kontaktu z dymem. Na moment publikacji doniesień nie przedstawiono szczegółowych informacji dotyczących składu substancji uwalnianych podczas pożaru w Sobuczynie.
To kolejny pożar w Sobuczynie
Poniedziałkowy incydent nie jest pierwszym tego rodzaju zdarzeniem na terenie składowiska. Do poprzedniego pożaru doszło 15 maja 2026 roku. Wówczas ogień objął odpady wielkogabarytowe, w tym stare meble, a akcja gaśnicza trwała kilka godzin.
Po majowym zdarzeniu pojawiły się również spory dotyczące funkcjonowania zakładu i planowanej modernizacji infrastruktury. Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne wskazywało na problemy administracyjne, które miały utrudniać realizację inwestycji. Gmina Poczesna nie zgodziła się z taką oceną, podkreślając, że odpowiedzialność za bezpieczną eksploatację instalacji spoczywa na podmiotach nią zarządzających.
Na razie nie podano przyczyn najnowszego pożaru. Nie wiadomo również, jakie straty spowodował ogień. Okoliczności zdarzenia wymagają dalszego wyjaśnienia.
dziennikzachodni.pl
