
W krakowskim Bieżanowie doszło do rozboju na 86-letniej kobiecie. Seniorka została zaatakowana przez mężczyznę, który zabrał jej plecak z gotówką, a następnie uciekł. Poszkodowana doznała poważnych obrażeń i została przewieziona do szpitala. Policjanci szybko ustalili, kto może odpowiadać za to przestępstwo.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 października, w rejonie jednego z osiedli w Bieżanowie. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że napastnik uderzył starszą kobietę, po czym zabrał jej plecak i oddalił się z miejsca zdarzenia. W środku znajdowała się gotówka w wysokości kilkuset złotych.
Zawiadomieni o sprawie policjanci przyjechali na miejsce i rozpoczęli działania mające doprowadzić do zatrzymania sprawcy. Ze względu na poważny stan poszkodowanej oraz okoliczności napadu ustalenie tożsamości napastnika stało się priorytetem dla funkcjonariuszy z Komisariatu Policji VI w Krakowie.
Podejrzany zatrzymany w innej części Krakowa
Śledczy przeanalizowali zebrane informacje i wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z napadem. We wtorek, 27 października, policjanci udali się w rejon Prądnika Czerwonego, gdzie według ich ustaleń miał przebywać podejrzany.
Na miejscu funkcjonariusze wylegitymowali i zatrzymali 46-latka. Następnie przewieźli go do komisariatu, gdzie przeprowadzono z jego udziałem dalsze czynności.
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu rozboju. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze, która wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.
Trzy miesiące aresztu i groźba surowej kary
Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 46-latka na trzy miesiące. Podejrzany będzie oczekiwał na dalszy etap postępowania w areszcie.
Za rozbój grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Według policji mężczyzna działał w warunkach recydywy, co może skutkować wymierzeniem surowszej kary.
Policja podkreśla, że sprawa pokazuje, jak ważne jest szybkie reagowanie na przestępstwa wymierzone w osoby starsze. W tym przypadku intensywna praca funkcjonariuszy pozwoliła na zatrzymanie podejrzanego dwa dni po napadzie. O jego odpowiedzialności karnej ostatecznie zdecyduje sąd.
gazetakrakowska.pl
