
Dwa dni po gwałtownych wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie atmosfera wyraźnie się uspokoiła. Niedzielne zgromadzenie bardziej przypominało rodzinny piknik niż demonstrację polityczną. Zamiast konfrontacji pojawiły się kolejki chętnych do robienia zdjęć z funkcjonariuszami pilnującymi wejścia do budynku.
Przed siedzibą TK zgromadziło się około 200–300 osób. Wśród uczestników przeważały osoby starsze, część przyjechała spoza Warszawy. Z głośników płynęły antyrządowe piosenki, a w pobliżu można było kupić patriotyczne gadżety i napić się kawy.
Największe zainteresowanie wzbudzała brama, przy której w piątek doszło do przepychanek i prób wejścia na teren Trybunału. Demonstranci oraz przypadkowi przechodnie fotografowali się na jej tle, często z policjantami w kadrze. Nie brakowało też słownych zaczepek pod adresem funkcjonariuszy, którzy nie reagowali na prowokacje.
Co jakiś czas spokojny przebieg zgromadzenia zakłócały wystąpienia polityków i działaczy, między innymi posłanki PiS Joanny Borowiak oraz przedstawicieli Klubów Gazety Polskiej i Ruchu Obrony Granic. Wówczas pojawiały się okrzyki i większe skupiska demonstrantów. Po zakończeniu przemówień atmosfera ponownie łagodniała.
W porównaniu z piątkowymi wydarzeniami niedziela upłynęła bez poważniejszych incydentów. Policja nadal zabezpieczała wejście do Trybunału, a funkcjonariusze zmieniali się na posterunkach.
wp.pl
