
Choć Kraków nie leży nad morzem, pod Wawelem rejestrowane są setki jachtów i łodzi z całej Polski, a nawet świata. W efekcie w miejskim rejestrze można znaleźć jednostki o oryginalnych nazwach, których mieszkańcy prawdopodobnie nigdy nie zobaczą na Wiśle.
Określenie „flota cieni” brzmi tajemniczo, ale w tym przypadku nie ma nic wspólnego z nielegalnymi statkami czy tankowcami omijającymi sankcje. Chodzi o jednostki pływające zarejestrowane przez Urząd Miasta Krakowa, które w praktyce mogą cumować i pływać w zupełnie innych częściach Polski, a nawet świata.
Łódź w Szczecinie, właściciel w Hiszpanii, dokument z Krakowa
Niewiele osób wie, że wnioski o rejestrację jednostek pływających można składać do dowolnego starosty w Polsce – niezależnie od miejsca zamieszkania właściciela czy portu, w którym jednostka na co dzień stacjonuje.
Oznacza to, że właściciel mieszkający w Hiszpanii może zarejestrować łódź znajdującą się w Szczecinie właśnie w Krakowie. W efekcie wiele jednostek z krakowskimi dokumentami nigdy nie pojawia się na Wiśle.
Rejestracją jednostek sportowych i rekreacyjnych zajmują się również Polski Związek Żeglarski oraz Polski Związek Motorowodny i Narciarstwa Wodnego.
Kiedy rejestracja jest obowiązkowa?
Obowiązek rejestracji dotyczy jednostek pływających o długości od 7,5 do 24 metrów, a także mniejszych łodzi wyposażonych w silnik o mocy przekraczającej 15 kW (20,4 KM).
Rejestracja umożliwia legalne korzystanie z jednostki na wodach śródlądowych i morskich, ułatwia jej identyfikację oraz zwiększa bezpieczeństwo użytkowania. Wnioski można składać osobiście w Urzędzie Miasta Krakowa lub elektronicznie za pośrednictwem systemu REJA24.
Ponad 670 jednostek z krakowskim dowodem
Ogólnopolski rejestr jednostek pływających REJA24 działa od 1 sierpnia 2020 roku.
Według danych Urzędu Miasta Krakowa obecnie w rejestrze znajduje się 677 jednostek posiadających ważny dowód rejestracyjny wydany przez Prezydenta Miasta Krakowa. Dotychczas 172 jednostki zostały wyrejestrowane, m.in. z powodu sprzedaży, zmiany rejestracji lub innych przewidzianych przepisami okoliczności.
Wśród zarejestrowanych jednostek nie brakuje nazw, które przyciągają uwagę. „Motomrówka”, „Baba Jaga” czy „DżuDżu” to tylko niektóre z przykładów pokazujących, że właścicielom łodzi nie brakuje wyobraźni.
gazetakrakowska.pl