
Wkrótce utrata prawa jazdy w jednym kraju Unii Europejskiej będzie skutkowała automatycznym zakazem prowadzenia pojazdów w całej Wspólnocie. Bruksela kończy prace nad nowymi regulacjami, które zmienią sposób przyznawania i uznawania uprawnień do kierowania pojazdami w krajach członkowskich.
Wstępne porozumienia zawarte w marcu 2025 roku między Parlamentem Europejskim a Radą UE to odpowiedź na dwa główne wyzwania: zwiększenie bezpieczeństwa na drogach oraz dostosowanie przepisów do cyfrowej rzeczywistości usług publicznych.
Jak podkreśla Komisja Europejska, dotychczas brakowało skutecznych mechanizmów wzajemnego respektowania decyzji administracyjnych o zatrzymaniu prawa jazdy. W rezultacie osoby dopuszczające się poważnych wykroczeń drogowych – takich jak prowadzenie pod wpływem alkoholu czy narkotyków, znaczne przekraczanie prędkości czy spowodowanie śmiertelnych wypadków – mogły kontynuować jazdę w innych krajach UE bez konsekwencji. Nowa dyrektywa ma to zmienić.
Mateusz Włoch, ekspert ds. szkoleń w firmie Inelo z Grupy Eurowag, wyjaśnia, że odebranie prawa jazdy w jednym państwie będzie teraz oznaczać obowiązywanie tego zakazu również w pozostałych krajach Unii.
Wprowadzenie zmian nie jest przypadkowe – tylko w 2024 roku na unijnych drogach życie straciło prawie 20 tysięcy osób. Komisja Europejska intensyfikuje więc działania w kierunku realizacji tzw. “Wizji Zero”, czyli planu całkowitego wyeliminowania ofiar śmiertelnych wypadków drogowych do 2050 roku, z celem pośrednim: zmniejszenia ich liczby o połowę do 2030 roku.
Po oficjalnym zatwierdzeniu nowych przepisów przez Parlament Europejski i Radę UE oraz ich publikacji w Dzienniku Urzędowym UE, państwa członkowskie będą miały cztery lata na dostosowanie krajowego prawa.
To czas na przygotowanie odpowiednich procedur, wprowadzenie cyfrowych baz danych i dostosowanie systemów egzaminacyjnych. Dla firm transportowych oznacza to konieczność aktualizacji zasad zatrudniania i nadzoru nad kierowcami. Natomiast sami kierowcy będą musieli zapoznać się z nowymi obowiązkami i formalnościami.
gazetapomorska.pl