
Leczenie otyłości rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a pojawienie się tańszych odpowiedników nowoczesnych leków może sprawić, że terapia stanie się dostępna dla większej liczby pacjentów — uważa lekarka Justyna Kos. Specjalistka podkreśla, że otyłość to nie problem wyglądu, lecz przewlekła choroba, która może skrócić życie nawet o dekadę.
Coraz więcej osób zmaga się z chorobą otyłościową
22 maja przypada Europejski Dzień Walki z Otyłością. Według ekspertów problem ten należy obecnie do najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych. Światowa Federacja Otyłości ostrzega, że już ponad miliard ludzi na świecie choruje na otyłość, a w ciągu najbliższych lat liczba osób z nadmierną masą ciała może gwałtownie wzrosnąć.
Lekarka Justyna Kos zaznacza, że odpowiednio dobrane leczenie pozwala nie tylko ograniczyć ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2, ale w niektórych przypadkach może nawet doprowadzić do jej remisji. Jak wyjaśnia, utrata około 15 proc. masy ciała daje wielu pacjentom realną szansę na znaczną poprawę stanu zdrowia.
Nowoczesne leki dają nowe możliwości
Specjalistka zwraca uwagę, że rynek preparatów wspomagających leczenie otyłości stale się poszerza. Obecnie dostępnych jest kilka zarejestrowanych terapii, a w najbliższym czasie mogą pojawić się kolejne nowoczesne substancje, między innymi orfoglipron czy retatrutyd.
Duże znaczenie może mieć również wprowadzenie tańszych zamienników popularnych leków. Wraz z wygasaniem patentów na część preparatów producenci generyków zaczynają oferować bardziej przystępne cenowo odpowiedniki. Zdaniem ekspertki może to wpłynąć także na obniżenie cen oryginalnych leków.
Same leki nie wystarczą
Lekarka podkreśla jednak, że farmakoterapia nie rozwiązuje problemu samodzielnie. Skuteczne leczenie otyłości wymaga równoczesnej zmiany stylu życia, odpowiedniej diety, większej aktywności fizycznej oraz — w wielu przypadkach — wsparcia psychologicznego.
Szczególnie trudnym momentem dla wielu kobiet jest okres menopauzy i perimenopauzy. Zmiany hormonalne sprzyjają wtedy odkładaniu tkanki tłuszczowej, nasilają insulinooporność i spowalniają metabolizm. Rośnie także ilość tłuszczu trzewnego, który zwiększa ryzyko chorób serca i układu krążenia.
Terapia hormonalna może wspierać odchudzanie
Justyna Kos przywołuje również najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie „The Lancet”. Wynika z nich, że kobiety stosujące hormonalną terapię zastępczą równocześnie z leczeniem tirzepatydem osiągały znacznie lepsze efekty redukcji masy ciała niż pacjentki bez takiego wsparcia hormonalnego.
Ekspertka zaznacza jednak, że każdy przypadek wymaga indywidualnego podejścia, a terapia powinna być dopasowana do potrzeb konkretnej osoby.
Otyłość wpływa także na problemy ze snem i oddychaniem
Specjalistka zwraca uwagę, że nadmierna masa ciała bardzo często wiąże się także z problemami laryngologicznymi. Jednym z najczęstszych powikłań jest obturacyjny bezdech senny, który nie tylko pogarsza jakość snu, ale zwiększa również ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.
Pacjenci z otyłością częściej zmagają się także z przewlekłymi stanami zapalnymi uszu czy nawracającymi krwawieniami z nosa. Jak podkreśla lekarka, bez leczenia podstawowej przyczyny, czyli samej otyłości, problemy te mają tendencję do powracania.
Badania pokazują ponadto, że już redukcja masy ciała o około 10 proc. może wyraźnie zmniejszyć liczbę epizodów bezdechu sennego.
To choroba, a nie kwestia wyglądu
Zdaniem Justyny Kos coraz więcej osób zgłasza się do lekarzy dopiero wtedy, gdy pojawiają się powikłania otyłości — nadciśnienie, bóle stawów czy cukrzyca. Nadal jednak wielu pacjentów zmaga się dodatkowo z poczuciem wstydu i społeczną stygmatyzacją.
Lekarka podkreśla, że osoby chorujące na otyłość mają pełne prawo do leczenia, podobnie jak pacjenci cierpiący na inne przewlekłe schorzenia. Jak zaznacza, choroba otyłościowa wiąże się z ponad 200 możliwymi powikłaniami i może skracać życie nawet o 10 lat.
dziennikwschodni.pl