
Postępowanie dotyczące tragicznego karambolu na drodze ekspresowej S7 w rejonie Borkowa pod Gdańskiem wchodzi w decydującą fazę. Prokuratura oczekuje na opinię biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, która ma zostać przekazana do końca czerwca.
W wypadku z 18 października 2024 roku brały udział łącznie 21 pojazdy – 18 samochodów osobowych i 3 ciężarowe. W wyniku zdarzenia zginęło pięć osób, w tym czworo dzieci, a dziesięć osób zostało rannych. Jedna z ofiar, ojciec dwojga dzieci, zmarła później w wyniku powikłań mimo leczenia i rehabilitacji.
Szeroko zakrojone śledztwo
Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku pod nadzorem policji wojewódzkiej. Dotyczy ona sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym na odcinku drogi ekspresowej.
Śledczy wykonali m.in. oględziny miejsca zdarzenia, pojazdów oraz zwłok. Sprawdzono także stan trzeźwości kierowców. Do akt dołączono opinie biegłych dotyczące stanu technicznego pojazdów oraz analizę informatyczną telefonów komórkowych uczestników.
Zabezpieczono również nagrania z kamer w pojazdach oraz dane z GDDKiA dotyczące obowiązujących w tym miejscu ograniczeń prędkości.
Przesłuchania i materiały dowodowe
W sprawie przesłuchano około 100 świadków, w tym poszkodowanych, funkcjonariuszy policji, straży pożarnej i ratowników medycznych. Zgromadzono także dokumentację medyczną oraz wyniki sekcji zwłok ofiar.
Zarzuty dla kierowcy ciężarówki
Zarzuty przedstawiono 38-letniemu kierowcy ciężarówki marki DAF. Prokuratura oskarża go o sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, która zagrażała życiu i zdrowiu wielu osób oraz spowodowała straty w mieniu dużej wartości.
Mężczyzna objęty jest dozorem policyjnym oraz poręczeniem majątkowym w wysokości 100 tys. zł. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Decydujące znaczenie dla dalszego biegu sprawy będzie miała opinia biegłych, która ma wyjaśnić dokładny przebieg i przyczyny tragicznego zdarzenia.
dziennikbaltycki.pl