Suplementy z zielonej herbaty śmiertelnie niebezpieczne cz. 1

Foto: pixbay

Reklamowane są jako remedium na wiele dolegliwości. Ale niektórym osobom mogą bardzo zaszkodzić. Boleśnie przekonał się o tym pewien Amerykanin, którego uratowała transplantacja wątroby.

Ta historia przydarzyła się Jimowi McCantsowi z Teksasu, a zrelacjonował ją serwis BBC. Amerykanin, w związku ze zbliżającymi się 50-tymi urodzinami, postanowił lepiej zadbać o swoje zdrowie. Poprawił sposób żywienia, regularnie ćwiczył i zaczął przyjmować suplementy diety zawierające ekstrakt z zielonej herbaty. Liczył na to, że te ostatnie, dzięki zawartości silnych antyoksydantów (z grupy katechin) wzmocnią jego organizm, a zwłaszcza układ krążenia.

Po blisko trzech miesiącach przyjmowania tych suplementów żona Jima któregoś dnia zauważyła, że ma on mocno pożółkłą twarz i oczy. Po badaniach lekarskich okazało się, że mężczyzna ma poważnie uszkodzoną wątrobę i od rychłej śmierci uratować go może tylko przeszczepienie tego organu.

Jim miał szczęście, bo szybko znaleziono dawcę. Cały czas boryka się jednak z różnymi przewlekłymi powikłaniami, takimi jak chroniczne bóle brzucha czy przewlekła choroba nerek. Pozostaje więc pod stałą opieką hepatologa i nefrologa.

Lekarze Jima, szukając przyczyn problemu stwierdzili, po wyeliminowaniu wszystkich innych możliwości, że za uszkodzenie jego wątroby odpowiadają suplementy z zielonej herbaty.

Kiedy suplementy z zielonej herbaty są groźne

Zapewne tysiące ludzi przyjmują suplementy z zielonej herbaty, a mimo to nie lądują na stole chirurgicznym transplantologów. Jednak warto wiedzieć, że historia Jima McCantsa nie jest wcale odosobniona. Na świecie stwierdzono już co najmniej 80 podobnych przypadków. Ale oczywiście nie oznacza to, że należy pożegnać się z zielonkawym, herbacianym naparem.

Zielona herbata jest spożywana przez ludzi w formie naparu już od tysięcy lat i dotąd kojarzona była głównie z dzialaniem prozdrowotnym. W tej kwestii nic się nie zmienia. Wspomniane wcześniej kontrowersje i problemy dotyczą tylko suplementów diety, które zawierają jej ekstrakt.

Przypomnijmy, że Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w tym roku opublikował stanowisko w tej sprawie, w reakcji na pojawiające się w Europie przypadki uszkodzenia wątroby, spowodowane przez suplementy zawierające ekstrakt z zielonej herbaty. Eksperci z EFSA, po wnikliwej analizie dostępnych danych naukowych orzekli, że katechiny z zielonej herbaty (konkretnie wskazali na związek o nazwie galusan epigalokatechiny – EGCG), mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, jeśli są przyjmowane w postaci suplementów diety, w dawce zawierającej 800 mg lub więcej EGCG na dobę.

W tym kontekście nasuwa się pytanie, czy istnieje całkowicie bezpieczna dla zdrowia dawka katechin z zielonej herbaty i ile ona wynosi? Tego niestety ekspertom nie udało się jeszcze precyzyjnie ustalić.

Ile można pić zielonej herbaty?

Jednak naukowcy zapewniają, że picie zielonej herbaty w formie tradycyjnej jest “generalnie bezpieczne”. EFSA podaje, że osoby pijące regularnie umiarkowane ilości zielonej herbaty przyjmują wraz z nią średnio od 90 do 300 mg EGCG. Dla porównania, w przypadku suplementów diety dzienna dawka tego związku może sięgać nawet 1000 mg.

W związku ze stwierdzonym ryzykiem zdrowotnym wynikającym z nadużywania suplementów diety z zielonej herbaty EFSA skierowała do Komisji Europejskiej rekomendacje, które proponują zwiększenie obowiązkowego zakresu informacji podawanych na ich opakowaniach w UE (odnośnie zawartości katechin oraz ryzyka związanego z ich nadmiernym spożyciem).

Tego samego, tyle że od konkretnego producenta suplementów, domaga się wspomniany wcześniej Jim McCants, który walczy o to na drodze sądowej. (PAP, czytaj więcej wydanie nr. 46)

Nowa wieża kontroli lotów ma stać się wizytówką Gliwic

Letni rozkład Polregio. Więcej kursów nad Bałtyk i zmiany związane z modernizacją torów

Politechnika Śląska wyróżniona za rozwój kompetencji cyfrowych. Uczelnia zdobyła prestiżową nagrodę

Pożar na siódmym piętrze w Raciborzu. Ewakuowano mieszkańców 33 lokali

Wkrótce decyzja o polskiej siedzibie ESA. Katowice nadal liczą się w wyścigu

Nowe połączenie w Góry Sowie. Pociągi ruszą od niedzieli

Wypadek na A1 pod Tuszynem. Śledczy wciąż wyjaśniają, dlaczego kierowca jechał pod prąd

Tragiczny wypadek pod Iławą

Etihad Airways zadebiutował w Krakowie. Nowe połączenie otwiera drogę do świata

Pijany kierowca BMW zatrzymany w Katowicach. Miał ponad 2 promile alkoholu

Alarm w katowickiej szkole zawodowej. Konieczna była ewakuacja uczniów i personelu

Dwóch pijanych kierowców zatrzymanych jednego dnia

Tragiczny wypadek pod Lublinem. Nie żyją dwaj kierowcy

Nawałnice przeszły przez Śląsk. Strażacy mieli dziesiątki zgłoszeń, najbardziej ucierpiał powiat gliwicki

Dramatyczny pościg w Nowej Hucie. Policjant w ciężkim stanie trafił do szpitala

Spór o energię w Parku Śląskim. Chorzowscy radni nie zgodzili się na inwestycję wartą miliony

Wielka przebudowa w Rybniku. Pod wiaduktem powstanie nowa jezdnia i trasa rowerowa

Tysiące górników odejdą z JSW. Spółka podpisała umowę na finansowanie odpraw

Metallica w Chorzowie i surowe zasady wejścia. Co naprawdę trzeba wiedzieć przed koncertem

Koniec lotów do Frankfurtu z Pyrzowic. Niemiecki przewoźnik wycofuje się z regionu

Pod Zatorem powstaje ogromny labirynt w kukurydzy. Motywem przewodnim będzie mapa Europy

GZM traci mieszkańców, a inne metropolie rosną. Dlaczego Śląsk się wyludnia?

Wybitne obrazy i rzeźby na aukcji w Katowicach. W DESIE można zobaczyć dzieła śląskich mistrzów

Baszta Rycerska znów dostępna dla turystów. Z wieży można dostrzec nawet Sudety

Klif Orłowski zachwyca turystów. Eksperci przypominają jednak o zagrożeniach

Rząd szykuje program SAFE. Miliardy trafią do firm ze Śląska – sprawdź, co mogą dostarczyć armii

„Polski Dubaj” nad Bałtykiem robi furorę w Niemczech. To największa sztuczna plaża w Europie

Skandal wokół Tramwajów Śląskich nabiera rozpędu i obejmuje kolejne osoby. Sprawa dotyczy manipulowania przetargami.

Pożar fabryki w Gliwicach