
Mróz i śnieg na dobre opanowały krajobraz. Zamarznięte stawy, przykryte białą warstwą parki i skwery sprawiają, że ptakom coraz trudniej zdobyć pożywienie. Właśnie wtedy skrzydlaci mieszkańcy miast zaczynają polegać na tzw. ludzkich stołówkach – karmnikach wystawianych przez mieszkańców. Jednak pomoc ma sens tylko wtedy, gdy wiemy, co im podać.
Pani Zofia Stolarska, emerytowana nauczycielka biologii, regularnie odwiedza park ze specjalną torbą pełną ptasich przysmaków.
– Mam tu ziarna słonecznika, kaszę jaglaną, płatki owsiane i siemię lniane. Rozsypuję je w karmnikach, które wiszą na drzewach – opowiada. – Przyroda zawsze była dla mnie ważna. Zimą ptaki bez naszej pomocy mogą sobie nie poradzić, dlatego warto je dokarmiać, najlepiej systematycznie i w tych samych miejscach.
I właśnie regularność ma ogromne znaczenie. Jak podkreśla Karol Skonieczny z Nadleśnictwa Starogard, ptaki bardzo szybko uczą się, gdzie mogą liczyć na pokarm.
– Wystarczy kilka dni karmienia, by uznały dane miejsce za pewne źródło pożywienia. Gwałtowne przerwanie dokarmiania może im zaszkodzić, bo zamiast szukać jedzenia w innych miejscach, będą czekały tam, gdzie wcześniej je dostawały – tłumaczy.
Co wrzucać do karmnika?
Nie wszystko, co mamy w kuchni, nadaje się dla ptaków. Najlepiej wybierać naturalne, nieprzetworzone produkty.
– Sól i gotowe wyroby spożywcze są dla ptaków bardzo niebezpieczne – ostrzega Skonieczny. – Zimą sprawdzają się kaloryczne pokarmy: nasiona słonecznika, mieszanki zbóż oraz niesolona słonina, która pomaga przetrwać mroźne noce.
Dla drobnych ptaków, takich jak sikory, wróble czy czyże, dobre są różnego rodzaju ziarna, kasze i suszone owoce. Popularne kule tłuszczowe z ziarnami również są chętnie zjadane, choć trzeba uważać na plastikowe siatki, w które ptaki mogą się zaplątać. Z kolei kosy, drozdy i kwiczoły chętnie sięgają po jabłka, a krukowate i mewy także korzystają z zimowych stołówek.
Bezpieczny ptasi jadłospis może obejmować:
- słonecznik,
- kukurydzę,
- pszenicę i owies,
- różne kasze,
- niesolone orzechy,
- świeże lub suszone owoce bez dodatku cukru,
- ugotowane warzywa, np. marchew, buraki czy ziemniaki.
W parku w Starogardzie działają nawet specjalne automaty – tzw. kaczkomaty – w których można kupić odpowiednią karmę dla ptaków.
Czego absolutnie nie wolno dawać?
Największym błędem jest karmienie ptaków chlebem. Choć wydaje się nieszkodliwy, w rzeczywistości może prowadzić do poważnych chorób. Jedną z nich jest tzw. „anielskie skrzydło”, czyli deformacja skrzydeł uniemożliwiająca latanie. W starogardzkim parku żyje łabędź Shira, który jest ofiarą takiej właśnie diety.
To schorzenie wynika z niedoboru ważnych składników, takich jak wapń, mangan oraz witaminy D i E, przy jednoczesnym nadmiarze węglowodanów – a tego w chlebie nie brakuje. Dlatego, choć wielu ludzi wciąż rzuca ptakom pieczywo, w rzeczywistości wyrządza im tym ogromną krzywdę.
Pomagając ptakom zimą, warto pamiętać, że dobre intencje muszą iść w parze z wiedzą. Odpowiednia karma i regularność to klucz do tego, by skrzydlaci sąsiedzi przetrwali najtrudniejszy czas roku.
dziennikbaltycki.pl