
Przed Sądem Okręgowym w Toruniu stanie 58-letni Mariusz K., u którego funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli łącznie ponad 36 kilogramów narkotyków o czarnorynkowej wartości około 1,5 mln zł. Prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała akt oskarżenia – mężczyźnie grozi wieloletnie więzienie, zwłaszcza że działał w warunkach recydywy.
Do zatrzymania doszło 14 października 2025 roku na ul. Poznańskiej w Toruniu. Funkcjonariusze bydgoskiego CBŚP skontrolowali samochód dostawczy, w którym znaleźli 26 worków z marihuaną. Łącznie było to blisko 35 kilogramów suszu.
Na tym jednak nie koniec. Podczas przeszukania domu podejrzanego policjanci odkryli dodatkowo niemal kilogram brefedronu – silnie uzależniającej substancji psychoaktywnej z grupy amfetamin.
Śledczy postawili Mariuszowi K. zarzuty posiadania znacznych ilości narkotyków oraz udziału w ich obrocie. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu, gdzie przebywa do dziś, oczekując na proces.
Grozi mu nawet 18 lat więzienia
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Toruniu, za zarzucane czyny mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Jednak ze względu na powrót do przestępstwa kara może zostać zwiększona nawet do 18 lat.
Kryminalna przeszłość
Mariusz K. nie jest nową postacią dla organów ścigania. W przeszłości był już wielokrotnie karany za przestępstwa narkotykowe. Ostatni wyrok zapadł w 2020 roku – mężczyzna spędził w więzieniu 5 lat i 6 miesięcy, które zakończył we wrześniu 2024 roku.
Wcześniej prowadził produkcję amfetaminy w mieszkaniu przy ul. Cichej w Toruniu. Śledczy udowodnili mu wytworzenie co najmniej 4,5 kg tej substancji. Oprócz tego posiadał znaczne ilości innych narkotyków, w tym kokainę, marihuanę oraz płynną amfetaminę.
Jeszcze wcześniej odbywał karę więzienia we Francji za przemyt.
Linia obrony
Obrońca mężczyzny wskazuje, że jego klient mógł działać pod presją środowiska przestępczego. Twierdzi również, że podczas pobytu we francuskim więzieniu był zmuszany do udziału w działalności narkotykowej.
Adwokat podkreśla także jego sytuację rodzinną, wskazując, że przed ostatnim wyrokiem samodzielnie opiekował się córką.
Spór o skalę działalności
Podczas przesłuchania Mariusz K. przyznał się do posiadania narkotyków znalezionych w samochodzie, jednak zaprzeczył, jakoby brał udział w ich dystrybucji.
To właśnie kwestia udziału w zorganizowanym obrocie narkotykami będzie kluczowa dla rozstrzygnięcia sprawy. Jeśli sąd uzna winę oskarżonego w pełnym zakresie, może mu grozić jedna z najwyższych kar przewidzianych za tego typu przestępstwa.
nowosci.com.pl