
Twórcy serialu Zatoka szpiegów postawili na maksymalny realizm i sięgnęli po wsparcie naukowców. W produkcji wykorzystano oryginalne materiały kartograficzne z okresu II wojny światowej, udostępnione przez Uniwersytet Gdański.
W realizację projektu zaangażowana była Składnica Map działająca przy uczelni. Jak wyjaśnił dr Maciej Markowski, kierownik Pracowni Systemów Informacji Geograficznej (GIS), zespół nie tylko udostępnił archiwalne mapy, ale również wspierał twórców konsultacjami merytorycznymi. Chodziło o jak najwierniejsze odwzorowanie realiów historycznych, zwłaszcza dla obszaru Pomorza.
Serial osadzony jest w realiach okupowanego Wybrzeża, głównie w okolicach Gdyni i Gdańska na początku lat 40. XX wieku. Produkcja od początku stawiała na dbałość o szczegóły – zarówno w scenografii, jak i warstwie wizualnej.
Udostępnione materiały nie były współczesnymi kopiami, lecz autentycznymi dokumentami z epoki. Wśród nich znalazły się m.in. specjalistyczne atlasy dotyczące dna morskiego oraz szczegółowe mapy topograficzne obejmujące okolice Pucka i Rzucewa, a także niemieckie mapy morskie.
Jak podkreślają naukowcy, takie materiały mają ogromne znaczenie dla wiarygodności produkcji. Nie tylko pokazują geografię, ale też sposób postrzegania przestrzeni w tamtym czasie – od nazewnictwa po ówczesne granice i nawet błędy kartograficzne.
Składnica Map Uniwersytetu Gdańskiego to nie muzeum, lecz jednostka dydaktyczno-badawcza. Jej zbiory są wykorzystywane na co dzień przez studentów i naukowców, a dostęp do nich nie jest ograniczony wyłącznie do oglądania – można z nich realnie korzystać w pracy badawczej.
W zasobach znajdują się nie tylko mapy topograficzne i morskie, ale także atlasy, zdjęcia lotnicze czy dane przestrzenne. Szczególną wartość mają materiały historyczne, w tym niemieckie mapy z przełomu XIX i XX wieku oraz okresu II wojny światowej.
Niewykluczone, że współpraca naukowców z twórcami serialu będzie kontynuowana, jeśli powstaną kolejne sezony „Zatoki szpiegów”.
dziennikbaltycki.pl