
Do dramatycznego zdarzenia doszło w środowy poranek (15 kwietnia) w miejscowości Sumin, w powiecie rybnickim. Samochód osobowy wypadł z drogi, dachował, a następnie z dużą siłą uderzył w przydrożne drzewo.
Trudna akcja ratunkowa
Zgłoszenie wpłynęło do służb po godzinie 6 rano. Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej – łącznie 19 ratowników. Sytuacja była poważna, ponieważ kierowca został zakleszczony w zniszczonym pojeździe.
Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu i rozciąć karoserię auta, aby wydobyć poszkodowanego.
Kierowca trafił do szpitala
Za kierownicą znajdował się 23-letni mężczyzna, który podróżował sam. Po uwolnieniu został:
- opatrzony przez ratowników medycznych
- następnie przetransportowany do szpitala
Na razie nie podano szczegółowych informacji o jego stanie zdrowia.
Co było przyczyną?
Okoliczności wypadku nie są jeszcze znane. Policja będzie ustalać:
- dlaczego kierowca stracił panowanie nad pojazdem
- czy wpływ miały warunki drogowe lub prędkość
Straty materialne oszacowano wstępnie na około 70 tys. zł.
dziennikzachodni.pl