
Astronomowie wykryli szybko rosnącą, potężną czarną dziurę w jednej z najbardziej ekstremalnych galaktyk wczesnego wszechświata. Odkrycie wiele mówi o powstawaniu supermasywnych czarnych dziur.
Z pomocą instrumentów obserwatorium Atacama Large Millimeter Array (ALMA) w Chile naukowcy z University of Texas, Austin wykryli nietypowe zachowanie jednej z wczesnych galaktyk.
Chodzi o galaktykę COS-87259, zawierającą centralną, supermasywną czarną dziurę. Galaktyka ta produkuje gwiazdy tysiąc razy intensywniej, niż Droga Mleczna. Zawiera przy tym międzygwiezdny pył o masie miliarda mas Słońca – informują autorzy badania (https://academic.oup.com/mnras/article/520/3/4609/7051098?login=false).
Rodzące się w dużych ilościach gwiazdy oraz rosnąca w jej centrum centralna czarna dziura powodują wyjątkowe świecenie galaktyki. Właściwie to należałoby mówić o niej w czasie przeszłym, ponieważ – choć zjawiska te obserwowane są dopiero obecnie – to miały miejsce, gdy minęło dopiero około 5% ewolucji wszechświata. Odległość sprawiła jednak, że emitowane przez galaktykę światło dopiero teraz dociera do Ziemi i badawczych instrumentów.
Opisana czarna dziura należy, jak uważają badacze, do nowego typu pierwotnych czarnych dziur – silnie otoczonych kosmicznym pyłem. Pył ten powoduje, że niemal całe, emitowane przez nią światło zajmuje zakres fal podczerwonych. Czarna dziura wyrzuca przy tym silne dżety materii poruszającej się niemal z prędkością światła.
Odkrycie wiele mówi o dzisiejszym kosmosie – zaznaczają autorzy badania. To dlatego, że w centrach większości galaktyk znajdują się właśnie supermasywne czarne dziury ważące miliony lub miliardy razy więcej od Słońca. Niestety sposób ich powstawania w dużej mierze pozostaje tajemnicą, m.in. dlatego, że niewiele takich obiektów znaleziono we Wszechświecie, który był jeszcze młody. (PAP)