
12-letnia dziewczynka trafiła do szpitala po wypadku, który miał miejsce na stoku Złoty Groń w Istebnej. Uderzył w nią rozpędzony 19-letni narciarz – poinformował w sobotę zespół prasowy śląskiej policji.
Mężczyzna przyznał, że stracił kontrolę nad nartami. Na miejscu zdarzenia interweniował patrol narciarski policji, który udzielił dziewczynce pierwszej pomocy, a także wezwał ratowników GOPR. Poszkodowana skarżyła się na silny ból w okolicy lewego barku.
Po udzieleniu jej pomocy przez ratowników, dziewczynka została przekazana matce, która zabrała ją do szpitala na dalsze badania. W komunikacie policji podkreślono, że dziewczynka miała założony kask, co najprawdopodobniej ochroniło ją przed poważniejszymi obrażeniami.
Badanie alkomatem wykazało, że narciarz był trzeźwy.
dziennikzachodni.pl