Kontrowersyjny odstrzał żubra w Białowieży

Fot. wikimedia commons/Michael Gabler
Zdjęcie ilustracyjne.

Kilka dni temu w Białowieży, na mocy decyzji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, odstrzelono zdrowego, 11-letniego żubra o imieniu Borys, który cieszył się sympatią lokalnych mieszkańców. Zdarzenie to wywołało wiele kontrowersji, a w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na ten temat. Wiele osób zwraca uwagę, że zwierzę nie stanowiło zagrożenia.

Do sprawy emocjonalnie odniosła się Eliza Kowalczyk, szefowa Związku Polskich Fotografów Przyrody w regionie podlaskim:

Nie możemy pozostać obojętni

„Milczałam przez dwa dni. Czekałam, aż ktoś głośno o tym powie. Znaliśmy go od przynajmniej trzech lat, nigdy nikomu nie wyrządził krzywdy. Serce mi pękło. Dlaczego musiał stracić życie?” – napisała Eliza Kowalczyk.

Szeroko skomentował tę sprawę również Robert Maślak, doświadczony obrońca praw ludzi, zwierząt i przyrody:

„Uważam, że decyzje o odstrzale powinny być publikowane. Społeczeństwo ma prawo wiedzieć o nich wcześniej, a organizacje pozarządowe powinny mieć możliwość włączenia się w sprawę. Zdarza się, że konieczne jest podjęcie takiej decyzji – dotyczy to żubrów rannych w wypadkach drogowych, cierpiących z powodu działań człowieka, gdzie zabicie jest formą skrócenia cierpienia. Może to dotyczyć również zwierząt chorych na schorzenia dziedziczne, które mogą osłabić kondycję całej populacji zagrożonego gatunku.”

Maślak odniósł się także do badań dotyczących ataków żubrów na ludzi, przeprowadzonych przez Instytut Badania Ssaków PAN:

„Instytut Badania Ssaków PAN analizował blisko 50 przypadków ataków żubrów na ludzi. Żubry zazwyczaj wcześniej sygnalizują swoje niezadowolenie, często markując atak, ale czasem rzeczywiście atakują. Prawie zawsze takie incydenty wynikały z nieodpowiedzialnego zachowania człowieka, przede wszystkim z zbliżania się do zwierzęcia na zbyt małą odległość (mniej niż 50 metrów) lub przypadkowego „spotkania” z żubrem w lesie.”

Trudna decyzja dla dobra mieszkańców i turystów

Białowieski Park Narodowy odniósł się do sytuacji na swoim profilu 12 marca około godziny 22:

„Ten osobnik zaczął regularnie pojawiać się w Białowieży od jesieni 2022 roku. Zwierzę nie bało się ludzi. Na prośby mieszkańców wielokrotnie podejmowaliśmy interwencje – przepłaszaliśmy go przez naszych pracowników – jednak żubr wracał do miejsc, gdzie ciągle przebywali ludzie. (…) Zezwolenie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska na odstrzał dotyczy agresywnych zwierząt, po wyczerpaniu innych możliwości. Tak było w tym przypadku – decyzja była trudna, ale niezbędna dla bezpieczeństwa mieszkańców i turystów. (…) W ostatnich miesiącach relokowaliśmy także inne żubry z Polany Białowieskiej, intensyfikując monitoring i interwencje. Wciąż pracujemy nad skuteczniejszymi metodami, by zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.”

Trudno jednoznacznie ocenić, czy istniał idealny sposób rozwiązania tej sprawy, ale z pewnością można znaleźć bardziej humanitarne i ludzkie podejście. Pozostaje nadzieja, że wypracowane zostaną bardziej efektywne i szlachetne procedury na przyszłość w takich przypadkach.

wspolczesna.pl

Miny morskie i ich neutralizacja. Rola polskich sił morskich w działaniach NATO

Nielegalny biznes odzieżowy za blisko 10 mln zł rozbity. Akcja Krajowej Administracji Skarbowej

Pokrzywdzony w kolizji trafił do więzienia. Policja odkryła to na miejscu zdarzenia

Obraz z wojennego rejestru strat odnaleziony po 80 latach w Katowicach. Trwa śledztwo

Tragedia w Ustce. W spalonym kamperze znaleziono ciało kobiety

Order Virtuti Militari łódzkiego oficera na aukcji. Instytut Pamięci Narodowej domaga się zwrotu

Trzech Polaków w areszcie na Słowacji po wysadzeniu bankomatu. Czy mają powiązania z napadami w Zakopanem?

Samochód w rzece pod Wrocławiem. Kierowca zniknął przed przyjazdem ratowników

Pierwsze jajo w gnieździe sokołów w Lublinie – początek sezonu lęgowego

Ponad 90 kg narkotyków na działce w Buku – 47-latek w areszcie

Potrącenie pieszej w Lęborku – 20-latek najechał kobiecie na stopę

Nalot w Lublinie – zabezpieczono nielegalne automaty do gier hazardowych

Dach kamienicy przy Al. Piłsudskiego w Łodzi zawalił się

Niezwykłe znalezisko przy plaży w Mikoszewie. Z Bałtyku wyłowiono bursztyn w kształcie ryby

Fałszywe zamówienia w Krakowie. Restauratorzy zmagają się z kosztownym problemem

Alarm na Jazie Opatowickim. Kobieta postawiła na nogi ratowników WOPR

Czy media społecznościowe szkodzą młodym? Eksperci wskazują zagrożenia i możliwe rozwiązania

Ognisko wirusowego zapalenia wątroby w poznańskim szpitalu. Lekarze przypominają o higienie

Szklany basen nad stokiem w Beskidach. Powstaje niezwykła atrakcja z podgrzewaną wodą

Stłuczka na parkingu komendy. Policjant uderzył w radiowóz podczas parkowania

90 lat kolejki na Kasprowy Wierch. Pionierska inwestycja, która zmieniła Tatry

Zaginiony senior odnaleziony w lesie. W akcji pomógł dron i nowy pojazd strażaków

Agresywny kierowca zaatakował funkcjonariusza na granicy. W aucie ukrył ponad tysiąc paczek papierosów

Zaginął 28-letni mieszkaniec Zgierza. Policja prosi o pomoc w odnalezieniu Kacpra Ogrodowczyka

Tragiczny wypadek na S1 w Katowicach. Nie żyje 23-letni kierowca

Pijany kierowca z dwoma zakazami prowadzenia pojazdów zatrzymany

Ogromny pożar w Tychach. Spłonęła stodoła, maszyny rolnicze i instalacja fotowoltaiczna

Niebezpieczna pułapka na placu w Konstantynowie Łódzkim

Awokado nie dla każdego. Kto powinien uważać na ten popularny owoc