
Stoisko Poczty Polskiej wystawione w trakcie Targów Wydawców Katolickich w Warszawie (2022).
Poczta Polska wprowadza zmiany, które budzą coraz większe obawy. Skrócenie godzin pracy placówek, doręczanie listów co drugi dzień oraz przechodzenie kurierów na samozatrudnienie to tylko część z nich.
Według zarządu, nowe rozwiązania mają dostosować Pocztę Polską do realiów rynkowych i rosnącej cyfryzacji. Listy dostarczane co dwa dni mają być odpowiedzią na spadające zainteresowanie tradycyjną korespondencją. Spółka podkreśla, że podobne rozwiązania funkcjonują już m.in. w Szwecji i Norwegii.
Głos związkowców
Związki zawodowe patrzą jednak na te działania z niepokojem. W liście do ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna ostrzegają, że Poczta znajduje się w głębokim kryzysie finansowym i kadrowym. Wprowadzane rozwiązania określają jako „dryf w kierunku katastrofy”.
Zastrzeżenia budzi także Program Dobrowolnych Odejść, który objął 8,5 tysiąca pracowników. Według związkowców jest on nietransparentny, a jednocześnie w tych samych placówkach zatrudniane są nowe osoby.
Największe zagrożenia
Związkowcy alarmują również, że likwidacja ochrony fizycznej w wielu placówkach stwarza ryzyko dla bezpieczeństwa danych wrażliwych. Ponad 3 tysiące pracowników ochrony może zostać wyłączonych ze struktur Poczty.
Kolejne kontrowersje budzi plan przejścia kurierów na samozatrudnienie, co w ocenie związków grozi destabilizacją zatrudnienia. Organizacje pracownicze apelują o interwencję ministra i przeprowadzenie niezależnego audytu działań zarządu.
Oficjalne stanowisko Poczty
Biuro prasowe spółki tłumaczy, że zmiany są konieczne z powodu spadku popularności tradycyjnych usług oraz rosnących kosztów funkcjonowania. Poczta wskazuje, że rozwój doręczeń cyfrowych i komunikacji elektronicznej wymusza dostosowanie się do nowych warunków.
wiadomosci.wp.pl