Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 3

Fot. Depositphotos

Listy oraz adnotacje, które Kwaśniak zostawiał na miejscach zbrodni, stały się później jednymi z ważniejszych dowodów przeciwko niemu. Jednak na tym, dość wczesnym etapie śledztwa, na dodatek rozproszonego pomiędzy policyjne wydziały z różnych miast, wprowadziły trochę “zamieszania”. Śledczy poczęli bowiem sprawdzać przeszłość i tzw. powiązania rodziców ofiar. Jeśli chodziło o zemstę, to pretensje mordercy musiały być skierowane do dorosłych, czym bowiem mogły zawinić dzieci? Policjanci założyli, że była to zemsta pośrednia – za „błędy” rodziców zapłacili ich synowie… Dopiero potem okazało się, że owa „zemsta” to imaginacje i wymysły Kwaśniaka.

Gdy policjanci „prześwietlali” rodziny ofiar, morderca znów się przemieścił. Ledwie 8 dni po morderstwie w Szczecinie, Kwaśniak był już w województwie łódzkim, a dokładniej w Kutnie. Tym razem jego ofiarą padł 12-letni Krzyś. Zbrodnia przebiegła niemal identycznie jak poprzednio – Kwaśniak zagadał chłopca, „sprzedał” mu historyjkę o liście do ojca i zdobył jego zaufanie. Gdy znaleźli się w mieszkaniu, nastąpił atak – niestety skuteczny. Po morderstwie Kwaśniak zostawił po sobie ślad w łazience – na lustrze napisał szminką słowo „Zemsta”… Krzyś został uduszony ręcznikiem, ale według późniejszych plotek, jakie rozprzestrzeniły się w Kutnie, narzędziem zbrodni miał być… krawat. Ponoć też ktoś widział Kwaśniaka, już po morderstwie, gdy spacerował obok górki nazywanej przez mieszkańców „Kiercholem” – miejsca, w którym często bawiły się dzieci. Jak mówił jeden ze świadków – „spacerował wolnym krokiem i obserwował bawiące się dzieci, nonszalancko okręcając krawat wokół palca”… Policjanci z Kutna nazwali go więc „Krawaciarzem”. W dniu morderstwa na numer policji dzwoniło kilkanaście osób, alarmując o mężczyźnie, który na ulicy zaczepia chłopców. Zgłoszenia potraktowano poważnie, ale funkcjonariusze nie odnaleźli podejrzanego…

A ten tymczasem zawędrował na Dolny Śląsk. 18 czerwca, ledwie 12 dni po morderstwie w Kutnie, Kwaśniak kręcił się po ulicy Szymanowskiego w Oławie. Na swoje nieszczęście spotkał go tam 9-letni Łukasz. Kwaśniak zdobył zaufanie chłopca, zgwałcił go a potem udusił mokrym ręcznikiem, który zostawił na jego szyi. Ciało małego Łukasza znalazł jego siostra, gdy wróciła ze szkoły. Na miejscu zbrodni pozostał też list o treści „Nareszcie dokonałem oczekiwanej zemsty B”. Brutalny mord dziecka wstrząsnął oławską społecznością. O sprawie pisały już nie tylko lokalne gazety, sprawa stała się ogólnopolska, przynajmniej w mediach. Czy dlatego Kwaśniak zrobił sobie „przerwę”? Nie wiadomo, fakt faktem, że przez kolejne pół roku dusiciel z ręcznikiem pozostawał „nieaktywny”. A w tym czasie policja “połączyła kropki”. Powstał jeden zespół śledczych koordynujący działania policjantów w miastach, gdzie mordował „Ręcznikowy Dusiciel”. Pseudonim nadany mordercy ewoluował – gdy policjanci ustalili, że ten przemieszcza się po Polsce pociągami, najpierw nazwali go „Kolejarzem”. W Kutnie i okolicach już do końca nazywano go „Krawaciarzem”. Śledczy z Komendy Głównej uznali jednak, że miano „Ręcznikowy Dusiciel” najlepiej oddaje modus operandi sprawcy…

W tym momencie jedną z dopuszczanych hipotez była ta mówiąca o śmierci dusiciela. Gdy seryjny morderca nagle przestaje zabijać, to bardzo prawdopodobna hipoteza. Niestety, Kwaśniak miał się bardzo dobrze, po prostu się ukrywał. „Wypłynął” w Wielkopolsce – 3 stycznia 1991 roku pojawił się w Zbąszyniu…

CDN.

Mariusz Kozak

Nowe Impulsy 2 ruszyły na Śląsku. Koleje Śląskie przyspieszają modernizację taboru

Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 5

Pędził 320 km/h po A4 i sam się nagrał. Prokuratura w Chorzowie zabezpieczyła jego auto

Megamiasto na Śląsku? Projekt może wyprzedzić Warszawę i Londyn

Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków” cz. 4

Noc pożarów w Śląskiem. Jedna osoba nie żyje, setki ludzi ewakuowane

Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 3

Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 2

Jastrzębie-Zdrój: Nastolatki zwabiły rówieśników do lasu. Grozili maczetą i nagrywali tortury

Kryminalny Śląsk – “Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz.1

Niebezpieczny incydent w Katowicach. Wagon towarowy wypadł z torów – ujawniono przyczynę

Policja rusza na stoki. Setki funkcjonariuszy na nartach w ramach zimowej kampanii bezpieczeństwa

Od 2026 roku zakaz starych pieców w woj. śląskim

Przełomowa operacja piersi w Gliwicach. Pierwszy taki zabieg w Polsce: rekonstrukcja bez sztucznych implantów

Protest górników w kopalni Silesia trwa

Tragiczny wypadek w kopalni Pniówek. Dwóch górników zginęło podczas pracy pod ziemią

Nocny protest w kopalni Silesia. Górnicy zostali pod ziemią i rozpoczęli strajk

Pożar mieszkania w Zabrzu. Strażacy uratowali mężczyznę

Rosomak z Siemianowic Śląskich z zielonym światłem na dalszą produkcję. PGZ przedłuża licencję

Poważne opóźnienia pociągów na Dolnym Śląsku

Pożar w komisie samochodowym w Paniówkach

Silesia City Center szykuje się na metamorfozę. Po 20 latach obiekt wymaga odnowienia

Poważna kolizja z udziałem karetki w Gliwicach. Ambulans przewrócił się na bok po uderzeniu w auto osobowe

Groźny wypadek na DTŚ w Gliwicach. Śmigłowiec LPR w akcji, droga całkowicie zablokowana

Gwiazdą tegorocznego Sylwestra z Dwójką w Katowicach będzie Sting!

W Katowicach mógłby powstać polski ośrodek Europejskiej Agencji Kosmicznej. Sławosz Uznański-Wiśniewski: „kwestia miejsca nie jest najważniejsza”

Trudna sytuacja w kopalni „Silesia”. Szef resortu energii: „Górnicy nie zostaną bez wsparcia”

Politechnika Śląska uruchomiła ultranowoczesny symulator kontroli ruchu lotniczego. Będzie szkolić przyszłych kontrolerów

Dramatyczny finał poszukiwań na Śląsku. Ciało zaginionego 34-latka w grobie innej osoby