Kryminalny Śląsk – „Tak, zabiłem paru chłopaczków…” cz. 6

Fot. Depositphotos

„Ręcznikowy Dusiciel” był szczerze zdumiony widokiem policjantów, a jeszcze bardziej faktem, że został aresztowany. W dniu zatrzymania mijał rok bez dwóch dni od pierwszego napadu jakiego dokonał. 12 bezkarnych miesięcy „rozbestwiło” Kwaśniaka – gdy policjanci zakładali mu kajdanki, mówił o nieporozumieniu i że „wszystko może wyjaśnić”…

Kilka godzin później, gdy funkcjonariusze zakończyli rutynowe czynności, Kwaśniak został przesłuchany przez Jerzego Jakubowskiego – zastępcę naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Śledczy prowadził sprawę poznańskiego morderstwa, był także członkiem grupy „Zemsta”. Na początku Kwaśniak „palił głupa” i wypierał się swych zbrodni. Gdy Jakubowski poinformował go o planowanym okazaniu i konfrontacji z ofiarami, które przeżyły napady, bezlitosny morderca i gwałciciel „pękł” i zacząć histerycznie szlochać. Gdy się uspokoił powiedział tylko: „Tak, panie naczelniku, zabiłem paru chłopaczków, ale jestem teraz zmęczony i proszę o przerwanie przesłuchania. Jutro będę zeznawać”… 

Po spisaniu wstępnych zeznań, zatrzymany trafił do aresztu na ulicę Młyńską. Następnego dnia, detalicznie z najdrobniejszymi szczegółami opowiedział o każdym włamaniu, gwałcie, zabójstwie. Był niezwykle precyzyjny także podczas wizji lokalnych w różnych miastach. Ta w Poznaniu odbyła się 16 czerwca, w niedzielę. O godzinie 6 rano, na ratajskim osiedlu. Dlaczego tak wcześnie? Policjanci obawiali się reakcji poznaniaków. Wzburzenie mieszkańców Rataja było tak wielkie, że wizja lokalna szybko mogła przerodzić się w zamieszki i próbę linczu. Podobnie było w Kutnie i innych miastach, bez policyjnej ochrony „Ręcznikowy Dusiciel” zostałby dosłownie rozszarpany przez tłum. „Bicia i bólu bał się bardzo, ale najbardziej linczu. Nie chciał, by to było w protokole. Udawał twardziela, ale w rzeczywistości był niezwykle słabym człowiekiem” – wspominał Marek Bronicki, policjant, który brał udział w śledztwie i zatrzymaniu dusiciela. Podczas „odtwarzania” zbrodni Kwaśniak zaskakiwał swoją doskonałą pamięcią do detali, przypominał sobie wszystko — od szczegółów wnętrz mieszkań swoich ofiar, po elementy ich ubrania, gesty, zachowanie. Niczego nie ukrywał…

Wszystkie zeznania potwierdził później, w trakcie przesłuchania przez prokuratora, budząc w nim wrażenie, że odczuwa ogromną satysfakcję i podniecenie opowiadając o swoich zbrodniach. Kilka dni później Kwaśniak został dotkliwie pobity w areszcie – współaresztowani dowiedzieli się o jego „wyczynach”. Nawet w zdemoralizowanym do szpiku kości środowisku przestępców, zbrodnie na dzieciach, zwłaszcza te o podtekście seksualnym nie są tolerowane. 

Kwaśniak nigdy nie wytłumaczył, co znaczyły napisy „zemsta” na miejscach zbrodni. Poza protokołem mówił, że to „przez ojca” i że „zemści się na nim jak wyjdzie z więzienia za 15 lat” – liczył, że ominie go kara śmierci. Podczas rozmów ze śledczymi, żalił się, że rodzina nie chciała go znać. Twierdził także, że w Zakopanem ma narzeczoną – jej zdjęcie trzymał w swej charakterystycznej teczce.

Śledztwo trwało tylko 3 miesiące, potem zostało umorzone. 24 lipca 1991 roku strażnicy więzienni znaleźli Kwaśniaka wiszącego w swej celi, na linie wykonanej z bandaża elastycznego. Według plotek „pomogli” mu współosadzeni – to jednak mało prawdopodobne – Kwaśniak zajmował pojedynczą celę. Chyba, że mowa o presji psychicznej. „Ręcznikowy Dusiciel” sam wymierzył sobie sprawiedliwość – według opinii psychologicznej bardzo obawiał się procesu, konfrontacji z rodzinami ofiar i późniejszej odsiadki – mówiąc kolokwialnie – po prostu stchórzył…

Mariusz Kozak

Ogromny pożar w Tychach. Spłonęła stodoła, maszyny rolnicze i instalacja fotowoltaiczna

Śmiertelny wypadek na Śląsku. Policja ogłosiła Czarny Alert Drogowy

Śląska policja rozbija gang pseudokibiców handlujących narkotykami. W sprawie jest już 41 podejrzanych

Nastolatka ugryzła policjanta podczas zatrzymania. Jej brat miał przy sobie marihuanę

Nowoczesny tramwaj dotarł do Katowic. To pierwszy z dziesięciu nowych pojazdów

Przełomowa operacja w Chorzowie. Nastolatce wydłużono nogę o 15 centymetrów

Youtuber ze Śląska zatrzymany w Iraku. Służby wyjaśniają: chodziło tylko o sprawdzenie dokumentów

Skrajnie zaniedbane niemowlę trafiło na OIOM. Ojciec zaatakował policjantów nożem

Śmiertelna interwencja w Bytomiu. 39-latek zaatakował policjantów szablami

Nocna akcja w Tychach: wielogodzinna akcja i negocjacje

Pościg na autostradzie A4 na Śląsku. Zatrzymano poszukiwanego oszusta, pomógł kierowca ciężarówki

Nowe tramwaje dla Śląska. 50 nowoczesnych wagonów trafi na tory do 2027 roku

Srebro dla 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej w mistrzostwach WOT. Nasi żołnierze na podium

Policja zatrzymała mężczyznę z dużą ilością narkotyków w Sosnowcu

Rekord zgub w pociągach. 1,6 tys. przedmiotów trafiło do Punktu Rzeczy Znalezionych Kolei Śląskich

Nowi mieszkańcy w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym

Wizz Air uruchamia nową trasę z Katowic do włoskiego Comiso

Katowice: deska sedesowa, sztuczna szczęka i tysiące zgubionych przedmiotów w pociągach Kolei Śląskich

Tir staranował bramki na A4 pod Gliwicami

Nocna ewakuacja w Zabrzu. Samochód uderzył w budynek, 13 osób opuściło mieszkania

Kryminalny Śląsk – Monstrum z Chorzowa cz. 3

Tragiczny wypadek w Gliwicach. Rowerzysta zginął na miejscu

Karol Nawrocki zawetował ustawę o języku śląskim. Spór polityczny i nowa propozycja PiS

Kryminalny Śląsk – Monstrum z Chorzowa cz. 2

Osiedle Saturna powstanie przy dawnej kopalni w Czeladzi. Sześć budynków, duże tarasy i ogrody nawet do 260 m² – sprawdzamy ceny

Kryminalny Śląsk – Monstrum z Chorzowa  cz.1

W Śląskiem spada liczba fałszywych zgłoszeń na numer 112

Milion złotych wyłudzeń od seniorów na Śląsku. Dwaj młodzi mężczyźni podawali się za policjantów

Kryminalny Śląsk – Hanys Stolorz – śląski gangster cz. 5