
Z Zoo Borysew napłynęła bardzo smutna wiadomość. Ogród zoologiczny w okolicach Poddębic pożegnał zwierzę, które było z nim związane od samego początku i przez lata stało się jego znakiem rozpoznawczym.
– Trudno powstrzymać emocje… żegnamy naszego najdłużej mieszkającego podopiecznego – przekazują opiekunowie z Zoo Borysew. – Odszedł kucyk szetlandzki Maciuś, niezwykle łagodny, spokojny i pełen ciepła. Był prawdziwym dobrym duchem tego miejsca. To właśnie od niego zaczęła się w naszym zoo hodowla kucyków szetlandzkich, a jego obecność towarzyszyła nam od pierwszych dni działalności.
Maciuś miałby w tym roku 35 lat – dokładnie w czasie, gdy ogród obchodzi swoje 18-lecie. Był to imponujący wiek, przeżyty w trosce, spokoju i codziennej bliskości z opiekunami. Jeszcze niedawno odwiedzający mogli zobaczyć go na zielonym wybiegu, który dziś zajmuje kapibara.
Do ostatnich chwil kucyk był otoczony fachową opieką i towarzystwem innych zwierząt. Czuł się dobrze, nie cierpiał i spokojnie korzystał z zasłużonej emerytury. Jego odejście pozostawiło wielką pustkę, ale także ogromną wdzięczność za lata radości, uśmiechów gości i dziecięcych zachwytów.
„Biegaj radośnie za Tęczowym Mostem, Maciusiu. Na zawsze pozostaniesz częścią historii Zoo Borysew. Będzie nam Ciebie bardzo brakować” – żegnają go pracownicy ogrodu.
dzienniklodzki.pl