
Pękająca tafla lodu i osoba wpadająca do lodowatej wody – taki m.in. wariant zdarzeń był ćwiczony w czwartek, 5 lutego, w Puławach. Nad akwenem w marinie spotkali się strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz ratownicy miejscowego WOPR-u, by wspólnie przećwiczyć działania ratownicze.
Widok licznych wozów i ludzi w specjalistycznym sprzęcie mógł zaniepokoić spacerowiczów, ale była to zaplanowana akcja szkoleniowa. Jej głównym zadaniem było zgranie działań pomiędzy puławską komendą PSP a drużyną Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz doskonalenie technik niesienia pomocy na zamarzniętych zbiornikach.
Podczas manewrów ratownicy korzystali z różnorodnego wyposażenia: łodzi, sań lodowych, specjalnej platformy do działań przy przeręblu, kół ratunkowych czy kolców lodowych. Ćwiczenia obejmowały pełen zakres możliwych sytuacji, tak by służby były przygotowane na realne zdarzenia.
Apel przed feriami: lód bywa zdradliwy
Służby przypominają, że zamarznięte zbiorniki wodne zawsze stanowią zagrożenie – nawet jeśli lód wygląda na solidny. Do jazdy na łyżwach należy wybierać wyłącznie przygotowane lodowiska, a zjeżdżając na sankach, unikać okolic dróg.
Gdy zobaczymy osobę pod którą załamał się lód, najpierw trzeba wezwać pomoc pod numerem 112. Nie należy podbiegać do przerębla – bezpieczniej jest zbliżać się powoli, najlepiej czołgając się, i podać poszkodowanemu przedmiot, którego może się chwycić, np. szalik czy gałąź. Po wyciągnięciu z wody kluczowe jest szybkie ogrzanie – zdjęcie mokrej odzieży, okrycie czymś ciepłym i przetransportowanie do ogrzewanego miejsca. W razie potrzeby trzeba rozpocząć resuscytację.
Ratownicy radzą też, by zimą informować bliskich, dokąd się wybieramy, nosić odblaski po zmroku i ubierać się adekwatnie do pogody.
dziennikwschodni.pl