
Zdjęcie ilustracyjne.
47-letni Paweł Hoffman trafił dwukrotnie na Szpitalny Oddział Ratunkowy z poważnymi objawami, jednak mimo wielogodzinnego pobytu w dwóch placówkach nie postawiono właściwej diagnozy. Mężczyzna zmarł, a sprawą zajmuje się prokuratura. Jak informuje program „Państwo w Państwie”, przedstawiciele jednego ze szpitali unikają szczegółowych komentarzy.
Mieszkaniec Zagłębia zgłaszał silne bóle brzucha i wymioty, jednak początkowo zdecydował się pójść do pracy. Jego stan szybko się pogorszył — według relacji współpracownika nie był w stanie nawet normalnie siedzieć. Trafił na SOR w Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej.
Mimo wcześniejszych problemów kardiologicznych lekarze skupili się na podejrzeniu zatrucia pokarmowego lub niewydolności nerek. Po krótkiej diagnostyce pacjent został wypisany do domu. Jeszcze tego samego dnia poinformował ojca SMS-em, że przeszedł badania i jego stan się poprawił.
Następnego dnia objawy powróciły ze zdwojoną siłą. Mężczyzna ponownie trafił na SOR, tym razem w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Sosnowcu. Dopiero po ponad 30 godzinach od wystąpienia pierwszych symptomów wezwano kardiologa. W chwili konsultacji pacjent był już reanimowany — specjalista pojawił się w 45. minucie akcji ratunkowej, zaledwie kilkanaście minut przed stwierdzeniem zgonu.
Dyrekcja szpitala w Dąbrowie Górniczej odmówiła rozmowy z dziennikarzami, a rzecznik placówki ograniczył się do ogólnych wyjaśnień, powołując się na tajemnicę medyczną.
Ekspert ds. zdarzeń medycznych, lek. med. Ryszard Frankowicz, wskazuje na poważne zaniedbania. Jego zdaniem zmiany w obrębie łuku aorty były na tyle rozległe, że powinny zostać zauważone już podczas pierwszych badań obrazowych. Podkreśla również, że pacjent powinien zostać niezwłocznie skierowany do specjalistycznego ośrodka naczyniowego.
Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego rzecznik praw pacjenta uznał, że udzielone świadczenia nie spełniały standardów należytej staranności ani aktualnej wiedzy medycznej.
Prokuratura Rejonowa Sosnowiec-Północ zapowiedziała powołanie zespołu biegłych. Ich zadaniem będzie ustalenie, czy w tej sprawie doszło do błędu diagnostycznego lub naruszenia zasad sztuki lekarskiej.
onet.pl