
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował zdjęcia bezzałogowca zestrzelonego w niedzielę na południu Iranu. Zdaniem części analityków i komentatorów wrak przypomina polskiego drona rozpoznawczego Tiguar M, produkowanego przez warszawską firmę uAvionics.
Tiguar M to wojskowy dron zwiadowczy o rozpiętości skrzydeł 4,1 m i masie poniżej 25 kg. Dzięki napędowi hybrydowemu może pozostawać w powietrzu ponad 20 godzin i wykonywać misje na dystansie przekraczającym 1800 km. Jest wyposażony w wysokiej klasy kamerę, a opcjonalnie także skaner laserowy do szczegółowego mapowania terenu.
Jak polski dron mógł trafić nad Iran?
Odpowiedzi mogą dostarczać zdjęcia z amerykańsko-filipińskich ćwiczeń Balikatan 2026. Widać na nich, że żołnierze amerykańskich Zielonych Beretów korzystali właśnie z dronów Tiguar M. Jeden z egzemplarzy był wyposażony w antenę do łączności satelitarnej.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że zestrzelony nad Iranem bezzałogowiec należał do armii USA. Nie wiadomo jednak, która jednostka go wykorzystywała ani czy Tiguary znajdują się wyłącznie na wyposażeniu sił specjalnych.
Jeśli przypuszczenia się potwierdzą, będzie to kolejny przykład wykorzystania polskiej technologii przez amerykańskie wojsko. Drony Tiguar M mogą uzupełniać zdolności rozpoznawcze USA, prowadząc długotrwałe misje zwiadowcze i zbierając dane o potencjalnych celach.
interia.pl