
Zdjęcie ilustracyjne.
Turcja od kilku lat jest jednym z najpopularniejszych kierunków turystyki medycznej i estetycznej. Polacy wyjeżdżają tam m.in. na przeszczepy włosów, implanty, licówki, korekty nosa czy zabiegi modelujące sylwetkę. Powodem są często niższe ceny oraz pakiety obejmujące zabieg, hotel i transfer z lotniska.
Trend szybko podchwycił internet. W mediach społecznościowych królują memy o „wakacjach po nowe zęby”, pasażerach wracających z Turcji z opaskami po przeszczepie włosów czy metamorfozach, po których znajomi wyglądają jak „nowa wersja siebie”.
Najczęściej powtarzające się motywy internetowych żartów to:
- „tureckie zęby” – śnieżnobiałe licówki i hollywoodzki uśmiech,
- przeszczepy włosów i charakterystyczne opaski po zabiegu,
- wyjazdy „all inclusive”, w których zamiast plażowania głównym punktem programu jest klinika,
- spektakularne zdjęcia „przed i po”.
Choć temat stał się źródłem internetowego humoru, eksperci przypominają, że zabiegi estetyczne to procedury medyczne, które wymagają odpowiedniej kwalifikacji, doświadczenia lekarza oraz opieki po zabiegu. Przed podjęciem decyzji warto dokładnie sprawdzić klinikę, zakres opieki i możliwości leczenia ewentualnych powikłań po powrocie do kraju.
gloswielkopolski.pl