
Hakerzy coraz częściej biorą na cel systemy sterujące urządzeniami chłodniczymi. W Polsce policja odnotowała już co najmniej 10 takich incydentów dotyczących sklepowych lodówek i chłodni. Eksperci ostrzegają jednak, że potencjalne konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż straty w supermarketach. Zakłócenie pracy instalacji przechowujących krew, osocze czy leki mogłoby zagrozić ciągłości leczenia pacjentów, a ataki na centra logistyczne utrudnić dostawy żywności.
O zagrożeniu w rozmowie z Polską Agencją Prasową opowiedział Krzysztof Smaga, inżynier i ekspert zajmujący się cyberbezpieczeństwem. Zwrócił uwagę, że urządzenia chłodnicze są coraz częściej podłączane do internetu, co pozwala zdalnie kontrolować ich parametry i monitorować działanie. Jednocześnie takie rozwiązania mogą stać się celem przestępców.
Jak informują dziennikarze RMF FM, polska policja odnotowała już przynajmniej 10 cyberataków na sklepowe lodówki i chłodnie. Podobne zdarzenia występują również w innych państwach europejskich. W niektórych przypadkach sprawcy uzyskiwali zdalną kontrolę nad urządzeniami i zmieniali ustawienia temperatury, doprowadzając do psucia się przechowywanej żywności.
Największe zagrożenie dotyczy przechowywania krwi
Ekspert podkreśla, że szczególnie poważne skutki mogłoby przynieść przejęcie kontroli nad chłodniami wykorzystywanymi przez placówki krwiodawstwa. Krew i jej składniki muszą być przechowywane w ściśle określonych warunkach. Jeżeli temperatura zostanie niewłaściwie zmieniona, część zapasów może stracić przydatność medyczną.
Utrata takich zasobów byłaby trudna do szybkiego zrekompensowania. W przeciwieństwie do wielu innych produktów krwi nie można po prostu wyprodukować w dowolnej ilości. Jej dostępność zależy od dawców, a odpowiednie zapasy są niezbędne między innymi podczas operacji, leczenia ciężkich urazów i ratowania osób w stanach nagłego zagrożenia życia.
Krzysztof Smaga zaznacza, że poważny incydent w takim miejscu mógłby więc bezpośrednio wpłynąć na funkcjonowanie szpitali i możliwości udzielania pomocy pacjentom.
Problemy z chłodniami mogą zakłócić dostawy do sklepów
Cyberataki wymierzone w instalacje chłodnicze stanowią również zagrożenie dla branży spożywczej. Szczególnie wrażliwym punktem są duże centra logistyczne, które przechowują i rozprowadzają produkty do wielu sklepów.
Jeżeli przestępcy zakłóciliby działanie takiego obiektu, konsekwencje mogłyby objąć znacznie większy obszar niż pojedynczy supermarket. Sklepy zaopatrywane z tego samego magazynu również mogłyby mieć problemy z dostępnością towarów.
Ekspert wskazuje także na inne potencjalne cele. Należą do nich systemy chłodzenia serwerowni i centrów danych. Pracujące tam urządzenia generują duże ilości ciepła, dlatego sprawne instalacje chłodnicze są niezbędne do ich prawidłowego funkcjonowania. Zakłócenie ich pracy może doprowadzić do przegrzania serwerów, ich automatycznego wyłączenia, a w skrajnych przypadkach także uszkodzenia sprzętu. W efekcie użytkownicy mogliby utracić dostęp do usług cyfrowych obsługiwanych przez dany ośrodek.
Smaga zastrzega jednak, że taki incydent nie oznacza automatycznie paraliżu całego państwa. Skala skutków zależałaby od tego, jakie systemy zostałyby zaatakowane i jak przygotowany byłby ich operator.
Cyberprzestępcy wykorzystują słabe zabezpieczenia
Dostęp do systemów sterujących chłodniami może zostać uzyskany na różne sposoby. Jednym z nich jest phishing, czyli wyłudzanie danych logowania od pracowników. Inną możliwością jest wykorzystanie luk w oprogramowaniu urządzeń.
Problemem bywa również niewystarczająca częstotliwość aktualizacji, a w przypadku starszych instalacji – brak wsparcia producenta. Nieprawidłowości mogą przy tym nie być od razu rozpoznane jako efekt cyberataku.
Jak zauważa ekspert, stopniowy wzrost temperatury w chłodni może wyglądać dla pracowników jak zwykła usterka techniczna. Właśnie dlatego tak ważne jest monitorowanie parametrów pracy urządzeń i szybkie reagowanie na nietypowe zmiany.
Według analiz przywoływanych przez Smagę za częścią ostatnich ataków mogą stać dwie grupy powiązane z Rosją. Ekspert zaznacza, że tego rodzaju operacje wymagają odpowiednich zasobów i mogą służyć demonstracji możliwości zakłócania działania infrastruktury.
Policja i eksperci apelują o lepszą ochronę
W związku z incydentami polskie służby zwracają uwagę przedsiębiorców na konieczność sprawdzenia zabezpieczeń urządzeń chłodniczych. Zalecenia obejmują między innymi kontrolę dostępu do sieci i paneli sterowania, zmianę domyślnych haseł oraz regularne aktualizowanie oprogramowania.
Ważne jest również ograniczenie możliwości zdalnego zarządzania urządzeniami do niezbędnego minimum. Firmy powinny ponadto oddzielać systemy przemysłowe od pozostałych elementów infrastruktury informatycznej i przygotować procedury pozwalające utrzymać działalność w przypadku awarii lub cyberataku.
Szczególne zalecenia otrzymał również sektor ochrony zdrowia. Zespół CSIRT Centrum e-Zdrowia zwrócił uwagę na potrzebę dokładnego monitorowania zmian konfiguracji i parametrów pracy urządzeń przechowujących krew, osocze, leki oraz inne materiały biologiczne. Placówki medyczne powinny także sprawdzić uprawnienia administratorów i zewnętrznych dostawców oraz przetestować procedury reagowania na incydenty.
W komunikacie Centrum e-Zdrowia podkreślono, że ingerencja w systemy odpowiedzialne za przechowywanie materiałów medycznych może prowadzić nie tylko do strat finansowych, ale również do zakłócenia ciągłości świadczeń zdrowotnych.
Ataki odnotowano w wielu krajach Europy
Problemy z infrastrukturą chłodniczą nie ograniczają się do Polski. W październiku poważne incydenty odnotowano we Francji, gdzie cyberatak objął około 700 supermarketów. Przestępcy ingerowali w ustawienia lodówek i zamrażarek, powodując straty związane z utratą żywności.
Na początku listopada podobne zdarzenia potwierdzano również w innych państwach europejskich, między innymi w Irlandii, Szwecji, Belgii, Portugalii i Luksemburgu.
Niepokojące informacje napłynęły także z francuskiego sektora krwiodawstwa. Tamtejsi cyberprzestępcy próbowali ingerować w systemy chłodnicze wykorzystywane do przechowywania osocza. Personel zareagował na czas i zabezpieczył zapasy, dzięki czemu nie doszło do ich utraty.
Przedsiębiorstwa i instytucje muszą więc traktować ochronę systemów chłodniczych jako element bezpieczeństwa całej infrastruktury. Eksperci podkreślają, że koszty odpowiednich zabezpieczeń mogą być znacznie niższe niż straty wynikające z poważnego incydentu.
rmf24.pl
