
Ćwikła, czyli połączenie buraków ćwikłowych z chrzanem, od lat zajmuje ważne miejsce w polskiej kuchni, zwłaszcza podczas świąt. Najczęściej podawana jest jako dodatek do mięs i wędlin. Jej obecność na stołach można odnaleźć już w źródłach z XVI wieku. Choć wiele osób uwielbia jej intensywny smak, warto wiedzieć, czy ten popularny dodatek rzeczywiście służy zdrowiu i komu może zaszkodzić.
Co kryje się pod nazwą „ćwikła”?
Bazą ćwikły są ugotowane buraki ćwikłowe. Po obraniu można je zetrzeć na tarce o drobnych oczkach lub – zgodnie z dawną tradycją – utrzeć na gładką masę. Wybór metody zależy od domowych zwyczajów. Drugim kluczowym elementem jest świeży chrzan, który również należy drobno zetrzeć.
Smak ćwikły podkreślają podstawowe przyprawy: sól i odrobina cukru, najlepiej dodawane stopniowo, aby zachować równowagę smaków. W zależności od przepisu, do ćwikły trafiają także inne dodatki, takie jak:
- ocet winny lub sok z cytryny,
- kminek albo goździki,
- kwaśne jabłka,
- czerwone wino,
- natka pietruszki.
Nie warto jednak mieszać wszystkich składników naraz. Cukier można zastąpić słodkim jabłkiem, a jeśli zależy nam na bardziej wyrazistym, korzennym aromacie – sięgnąć po wino lub przyprawy. Wystarczy też jeden składnik zakwaszający, np. cytryna lub niewielka ilość octu.
Czy ćwikła ma korzystny wpływ na zdrowie?
W większości przypadków – tak. Zarówno buraki, jak i chrzan to produkty o cennych właściwościach. Spożywane razem mogą:
- wspierać trawienie – chrzan pobudza produkcję soków trawiennych, a błonnik z buraków reguluje pracę jelit, co bywa pomocne po ciężkostrawnych posiłkach,
- pomagać w regulacji ciśnienia krwi – dzięki potasowi zawartemu w burakach,
- wzmacniać odporność – za sprawą witaminy C i właściwości przeciwzapalnych chrzanu,
- działać antyoksydacyjnie – dzięki obecnej w burakach betaninie,
- wspierać procesy oczyszczania organizmu – chrzan sprzyja pracy wątroby i nerek.
Kto powinien zachować ostrożność?
Mimo licznych zalet, ćwikła nie jest odpowiednia dla wszystkich. Osoby z chorobami nerek powinny ograniczyć jej spożycie ze względu na obecność szczawianów. Również osoby cierpiące na dolegliwości żołądkowe, takie jak wrzody czy nadwrażliwość przewodu pokarmowego, mogą odczuwać podrażnienie po jej zjedzeniu. Ostrożność zaleca się także kobietom w ciąży i karmiącym piersią – szczególnie przy większych porcjach.
nowosci.com.pl