
W jednym z lokali w łódzkiej dzielnicy Bałuty odnaleziono ciało 56-letniej kobiety. Wstępnie wszystko wskazuje na to, że przyczyną śmierci było silne wychłodzenie organizmu. To już drugi podobny przypadek w mieście w ostatnim czasie — wcześniej przy ul. Sienkiewicza znaleziono zmarłego 34-latka.
Ciało znalezione w zimnym lokalu
W poniedziałek 2 lutego po południu policjanci z bałuckiego komisariatu dostali informację o możliwym zgonie w jednym z mieszkań przy ul. Malinowej. Po wejściu do środka potwierdzili najgorsze przypuszczenia. W lokalu leżała martwa kobieta. Pomieszczenia były nieogrzewane i mocno wychłodzone. Zmarła była okryta kocami i odzieżą wierzchnią, jednak przy panujących mrozach to nie wystarczyło, by uchronić ją przed utratą ciepła. Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon.
Rzeczniczka łódzkiej policji, asp. Kamila Sowińska, przekazała, że najbardziej prawdopodobną przyczyną śmierci jest hipotermia. Ostateczne potwierdzenie ma przynieść sekcja zwłok przeprowadzona w Zakładzie Medycyny Sądowej w Łodzi.
Kolejne ofiary mrozów
Od grudnia 2025 roku na terenie województwa łódzkiego odnotowano już sześć zgonów związanych z wychłodzeniem organizmu. Służby ponownie apelują, by reagować, gdy widzimy osoby przebywające w zimnych, nieogrzewanych pomieszczeniach lub na zewnątrz podczas silnych mrozów. Jedno zgłoszenie może uratować życie.
dzienniklodzki.pl