
Zdjęcie ilustracyjne.
Pasażerowie autobusu linii nr 171 przeżyli chwile grozy 9 stycznia, gdy zauważyli dziwne zachowanie kierowcy. Służby zostały powiadomione, a okazało się, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków. Ustalono, jaka substancja była obecna w jego organizmie.
Jak podaje Radio Poznań, około godziny 10:00 pasażerowie linii 171 zgłosili dziwne zachowanie kierowcy. Autobus został zatrzymany na przystanku „Zamek” na Alejach Niepodległości w Poznaniu, zanim dotarli policjanci.
– Z informacji przekazanej przez pasażera wynikało, że kierowca może być pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Autobus stał już na przystanku przed przybyciem służb – mówi mł. insp. Andrzej Borowiak.
Po przyjeździe policji oraz nadzoru ruchu MPK okazało się, że kierowca autobusu był pod wpływem narkotyków. Przeprowadzone badanie narkotestem wykazało obecność marihuany w organizmie mężczyzny.
Z relacji pasażera wynika, że kierowca pomijał przystanki, a jego reakcje były opóźnione. Badanie alkomatem nie wykazało obecności alkoholu w wydychanym powietrzu.
– Kierowca został zatrzymany, pobrano mu krew do dalszych badań i odebrano prawo jazdy. Wstępne wyniki potwierdzają obecność marihuany oraz amfetaminy we krwi – dodaje Borowiak.
Wysokość stężenia narkotyków w organizmie mężczyzny będzie miała wpływ na rodzaj postawionych mu zarzutów (wykroczenie lub przestępstwo). Dodatkowo 30-latek odpowie za posiadanie narkotyków, ponieważ podczas przeszukania jego mieszkania policja znalazła marihuanę. Na szczęście nikt z pasażerów autobusu nie ucierpiał w wyniku tego zdarzenia.
Jak dowiedzieli się dziennikarze, ten sam kierowca brał udział w incydencie pod koniec maja, kiedy prowadził autobus w rejonie Garbar, a nagłe hamowanie spowodowało obrażenia u trzech pasażerów. Mężczyzna został odsunięty od pracy, a MPK czeka na wyniki jego badań krwi.
gloswielkopolski.pl