
Dowód rejestracyjny.
Od 2024 roku obowiązują zmienione zasady dotyczące badań technicznych pojazdów. Diagnosta nie musi już fizycznie zatrzymywać papierowego dowodu rejestracyjnego – wystarczy, że zaznaczy w systemie CEPiK, że pojazd nie nadaje się do dalszej eksploatacji. To oznacza, że decyzja o braku pozytywnego wyniku przeglądu zapada elektronicznie, ale jej skutki są jak najbardziej realne.
Rok 2025 przyniósł kolejne zmiany – znacznie rozszerzono listę usterek, które mogą przekreślić możliwość dalszego użytkowania samochodu. Choć przegląd nadal odbywa się corocznie, to jego przebieg stał się zdecydowanie bardziej rygorystyczny.
Usterki klasyfikowane są w trzech kategoriach:
- drobne – nie wpływają znacząco na bezpieczeństwo i nie uniemożliwiają uzyskania pozytywnego wyniku,
- poważne – powodują negatywny wynik badania,
- niebezpieczne – oznaczają natychmiastowy zakaz dalszej jazdy i „uziemienie” pojazdu.
W przypadku stwierdzenia poważnej lub niebezpiecznej usterki diagnosta odnotowuje ten fakt w systemie CEPiK. To automatycznie skutkuje elektronicznym zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Kierowca nie może poruszać się takim pojazdem po drogach publicznych. W razie kontroli drogowej grozi mu mandat do 5000 zł. Jeśli funkcjonariusz uzna stan pojazdu za zagrażający bezpieczeństwu, właściciel dostanie tydzień na usunięcie usterek i ponowne wykonanie przeglądu.
W 2025 roku największą uwagę podczas badania technicznego zwraca się na:
- układ hamulcowy i kierowniczy,
- zawieszenie,
- stan opon,
- oświetlenie,
- poduszki powietrzne.
Diagnosta dokładnie sprawdzi również: żarówki, pasy bezpieczeństwa, ewentualne wycieki płynów eksploatacyjnych oraz oznaki korozji – szczególnie na podwoziu.
Nawet z pozoru drobne usterki, takie jak wyciek oleju, spalona żarówka czy oznaki rdzy, mogą uniemożliwić uzyskanie pieczątki przeglądu. Nowe przepisy mają na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach, ale dla kierowców oznaczają większą odpowiedzialność i konieczność lepszego dbania o stan techniczny pojazdu.
fakt.pl