
Port Gdańsk przed laty.
Rok 2026 ma być przełomowy dla polskiej gospodarki morskiej – na jej rozwój trafi aż 2,4 mld zł, czyli o jedną piątą więcej niż w roku poprzednim. Środki zostaną przeznaczone zarówno na modernizację największych portów, takich jak Gdańsk, Szczecin czy Świnoujście, jak i na inwestycje w mniejszych ośrodkach nadbałtyckich.
Jak zapowiedział wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, wiele z tych projektów obejmie długo wyczekiwane remonty. – Z Krajowego Planu Odbudowy finansujemy modernizację portów w Ustce, Łebie i Darłowie. W każdym z nich odnawiane są falochrony, które mają ponad sto lat. Każda z takich inwestycji to koszt przekraczający 100 mln zł – wyjaśnił.
W Pucku podpisano już kontrakt na budowę falochronu osłonowego w porcie rybackim. – Ta inwestycja zwiększy bezpieczeństwo obiektu, a jednocześnie wzmocni jego funkcje – nie tylko żeglarskie, ale i rybackie, dając lokalnym rybakom nowe możliwości – dodał Marchewka.
Według wiceministra skala przyszłorocznych wydatków jasno pokazuje, jak duży nacisk rząd kładzie na rozwój sektora morskiego. – Porty to nie tylko gospodarka, ale także element bezpieczeństwa: energetycznego, żywnościowego i militarnego – podkreślił.
W 2026 roku rząd planuje również projekty poprawiające dostęp do mniejszych portów. – Musimy utrzymać i pogłębiać tory podejściowe, dlatego w przyszłym roku przeznaczymy na ten cel ponad 60 mln zł – zapowiedział przedstawiciel resortu infrastruktury.
dziennikbaltycki.pl