
Zaledwie w ciągu jednego dnia, 8 sierpnia, z Kanału Gliwickiego wyłowiono 12 ton martwych ryb. Trwa walka z konsekwencjami ekologicznej katastrofy, która dotknęła jezioro Dzierżno. Ministerstwo infrastruktury stara się zdobyć fundusze na oczyszczanie Kanału Gliwickiego. Jeśli to się uda, będzie to mogło posłużyć jako teren rekreacyjny.
Kryzys ekologiczny w jeziorze Dzierżno wciąż nie został rozwiązany. Marek Wójcik wskazuje, że mimo iż zbiornik wodny musi pozostać zamknięty, dzięki zastosowaniu odpowiednich technologii na Kanale Gliwickim sytuacja została częściowo opanowana.
Dzięki infrastrukturze hydrotechnicznej na kanale można zredukować problemy ekologiczne w jeziorze Dzierżno. Śluzy oraz różne przepusty umożliwiają regulację przepływu wody, co pozwala na zatrzymanie skażonej wody ze złotą algą przed dalszym przepływem ku Odrze. Można również znacznie ograniczyć jej przepływ do rzeki Kłodnicy. Urządzenia te mają kluczowe znaczenie dla ochrony Odry w obliczu tej ekologicznej katastrofy – tłumaczy.
Zakaz korzystania z jeziora Dzierżno oraz z czwartej sekcji Kanału Gliwickiego wciąż obowiązuje. Służby nie raportują już o przypadkach śnięcia ryb w tym obszarze, co sugeruje, że toksyna nie jest już tam obecna.
– Badania przeprowadzone zarówno w wodzie jeziora Dzierżno, jak i w tkankach martwych ryb wykazują, że toksyna się już nie utrzymuje. Nadal jednak zmagamy się z dużą ilością złotej algi, która przyczyniła się do śnięcia ryb. Z informacji ichtiologów wynika, że zjawisko to zakończyło się najpóźniej w poniedziałek, aczkolwiek wyławianie ryb z Kanału Gliwickiego trwa nadal – informuje wojewoda.
Taka sytuacja ma potrwać jeszcze kilka dni. W dniu 8 sierpnia z Kanału Gliwickiego odłowiono 12 ton martwych ryb.
– Przewidujemy, że akcja będzie kontynuowana przez kilka kolejnych dni – dodaje.
dziennikzachodni.pl