
Sąd Okręgowy w Poznań skazał właściciela hodowli egzotycznych zwierząt „Okapi” w Pyszącej na 2 lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Mężczyzna został uznany winnym m.in. znęcania się nad zwierzętami.
Brud, zniszczone ogrodzenia i realne zagrożenie
W uzasadnieniu wyroku sąd wskazywał na wieloletnie utrzymywanie zwierząt w warunkach nieodpowiadających ich potrzebom biologicznym. Mowa była o brudnych i „rażąco brudnych” pomieszczeniach, wybiegach ze śmieciami i szkłem, poprzerywanych ogrodzeniach oraz wystających gwoździach.
Drapieżniki – w tym tygrysy – przebywały w bezpośrednim sąsiedztwie zwierząt kopytnych, co w ocenie sądu generowało dla nich stały stres. Zwrócono również uwagę na zbyt małą przestrzeń oraz brak odpowiednich zabezpieczeń.
Sąd podkreślił, że dochodziło do usterek mogących skutkować ucieczką zwierząt – a takie sytuacje miały miejsce. Hodowla działała w sąsiedztwie zabudowy jednorodzinnej, co dodatkowo potęgowało zagrożenie dla mieszkańców.
Działalność „cyrkowa” tylko na papierze
Jak wskazała sędzia Joanna Rucińska, ośrodek został dopuszczony do działalności w 2012 roku jako podmiot utrzymujący zwierzęta na potrzeby pokazów, edukacji i ochrony gatunków.
Sąd ustalił jednak, że deklaracje te nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości – nie organizowano pokazów ani wydarzeń edukacyjnych. Działalność miała charakter zarobkowy i obejmowała nabywanie, zbywanie oraz przetrzymywanie zwierząt, w tym gatunków objętych ograniczeniami krajowymi i unijnymi.
W ocenie sądu oskarżony działał świadomie, obchodząc przepisy.
– Znęcanie się to zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, w szczególności przez utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania – podkreśliła sędzia w uzasadnieniu.
Zakazy i nawiązki
Oprócz kary więzienia sąd orzekł:
- 10-letni zakaz posiadania zwierząt,
- 10-letni zakaz prowadzenia działalności związanej z hodowlą i utrzymaniem zwierząt,
- nawiązkę w wysokości 100 tys. zł na cele ochrony zwierząt (m.in. dla Fundacja VIVA!, Stowarzyszenia Bezdomne Serduszka oraz Fundacji Schronisko dla Zwierząt w Gaju),
- dodatkowo 10 tys. zł na rzecz Fundacja Niech Żyją.
Wyrok nie jest prawomocny.
„Wyrok ma działać prewencyjnie”
Po ogłoszeniu wyroku przedstawicielka Fundacji VIVA! przyznała, że choć spodziewano się skazania, zaskoczyła surowość kary. Podkreślono, że to jedna z najwyższych nawiązek orzekanych w sprawach z ustawy o ochronie zwierząt.
Zdaniem organizacji wyrok ma znaczenie nie tylko dla tej konkretnej sprawy, lecz także jako sygnał dla osób, które chciałyby prowadzić podobną działalność kosztem dobrostanu zwierząt.
gloswielkopolski.pl