
W poniedziałek właściciel warsztatu samochodowego w Żorach odkrył, że z przesyłki pozostawionej przed budynkiem zniknęła jej zawartość. Pozostał jedynie pusty karton i list przewozowy. Skradzione wtryskiwacze do samochodu wyceniono na prawie 6 tys. zł.
Żorscy policjanci przeanalizowali nagrania z monitoringu, które szybko ujawniły mężczyznę podchodzącego do paczki i zabierającego jej zawartość. Już następnego dnia zatrzymano 53-latka, który przyznał się do kradzieży. Twierdził, że znalazł się tam przypadkowo i skorzystał z okazji.
Skradzione przedmioty miały trafić do warsztatu jako część zamówienia. Za popełnione przestępstwo mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
wp.pl