
Urząd Morski w Gdyni podsumowuje skutki gwałtownego sztormu, który w ostatnich dniach uderzył w polskie wybrzeże. Wysokie fale i silny wiatr wyrządziły poważne szkody na plażach Mierzei Helskiej oraz Mierzei Wiślanej, niszcząc naturalne bariery ochronne i infrastrukturę nadmorską.
Żywioł dał o sobie znać tuż po świętach. Na Bałtyku panowały warunki odpowiadające dziewiątemu stopniowi w skali Beauforta, a północny wiatr osiągał prędkość nawet 100 km/h. Po krótkim uspokojeniu sytuacji pogoda ponownie się załamała tuż przed Sylwestrem. Fale, napierające bezpośrednio z północy, uderzały z pełną siłą w wybrzeże Półwyspu Helskiego i Mierzei Wiślanej.
Zniszczone wydmy i infrastruktura ochronna
Rozszalałe morze doprowadziło do zalania fragmentów wybrzeża oraz poważnego naruszenia pasa wydm. W wielu miejscach doszło do obsunięć piasku, zniszczenia ogrodzeń ochronnych oraz faszynowych umocnień. Pracownicy Urzędu Morskiego w Gdyni, odpowiedzialnego za stan linii brzegowej, prowadzą obecnie szczegółową ocenę strat.
Jak zaznaczają specjaliści, proces szacowania szkód może potrwać jeszcze kilka dni. Dla porównania – naprawa podobnych zniszczeń po wcześniejszych sztormach kosztowała nawet kilkaset tysięcy złotych.
Zejścia na plaże poważnie uszkodzone
Skutki żywiołu odczuwają również nadmorskie samorządy. Największe problemy dotyczą zejść na plaże. W gminie Stegna uszkodzone zostało zejście nr 69, natomiast w Sztutowie poważnych zniszczeń doznały zejścia nr 58 i 56. W tych miejscach fale podmyły i doprowadziły do zawalenia fragmentów utwardzonej nawierzchni.
W Jantarze silny wiatr i fale nawiały ogromne ilości piasku na teren przystani rybackiej oraz na drogę prowadzącą w kierunku plaży, znacznie utrudniając poruszanie się.
Piasek zablokował ujścia rzek
Sztorm nie oszczędził także ujść rzek i potoków na Pomorzu. W wyniku naniesienia dużych ilości piasku przez morze doszło do zablokowania ujść m.in. rzeki Kacza, Piaśnicy, Czarnej Wdy i Karwianki, a także potoków Swelina i Kolibkowskiego oraz kanału B-5 w rejonie Gdyni.
Prace porządkowe rozpoczęto, gdy tylko warunki pogodowe uległy poprawie. Ujścia rzek Piaśnica, Czarna Wda i Karwianka zostały już udrożnione. Nadal trwają działania przy kanale B-5 oraz potokach Swelina i Kolibkowskim. Gdy sytuacja na morzu pozwoli, do prac zostanie skierowany ciężki sprzęt.
dziennikbaltycki.pl