
Lekarka i pielęgniarka z jednego z tomaszowskich szpitali zostały oskarżone o błąd medyczny, który doprowadził do śmierci pacjenta. Mężczyzna, któremu podano krew niewłaściwej grupy, zmarł po tym incydencie. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim.
Do tragedii doszło w styczniu 2021 roku, w trakcie pandemii. Pacjent, który trafił na oddział covidowy z powodu ciężkiego zapalenia płuc i duszności, miał otrzymać osocze od ozdrowieńca. W pobliżu leżał jednak inny pacjent, dla którego przygotowano koncentrat krwinek czerwonych. Pielęgniarka, która nie miała uprawnień do przetaczania krwi, na polecenie lekarza, podała pacjentowi leki, ale pomyliła się i zamiast osocza podała choremu koncentrat krwinek czerwonych, przeznaczony dla innego pacjenta. Okazało się, że krew była innej grupy niż ta, którą miał chory. Gdy medycy zauważyli pomyłkę, próbowali ratować pacjenta, ale nie udało się. Zmarł on następnego dnia.
Szpital zgłosił sprawę do prokuratury, która rozpoczęła śledztwo. Prokurator oskarżył lekarkę pełniącą funkcję koordynatora oddziału oraz pielęgniarkę, która podała nieodpowiednią krew, o narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub poważnych obrażeń zdrowotnych, co doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci.
Obie oskarżone osoby były odpowiedzialne za identyfikację biorcy oraz kontrolowanie dokumentacji medycznej przed przetoczeniem krwi. Ponadto lekarka miała nadzorować proces transfuzji. Zgodnie z opinią biegłego z Wojskowego Instytutu Medycznego, doszło do pomyłki wynikającej z błędu medycznego i nieprzestrzegania procedur, co stanowiło zagrożenie dla życia pacjenta.
Zarówno lekarka, jak i pielęgniarka nie przyznają się do winy. Grozi im kara pozbawienia wolności do 5 lat. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim. W międzyczasie przeprowadzono również postępowanie przed rzecznikami odpowiedzialności zawodowej, którzy również uznali, że obie oskarżone osoby popełniły błąd, który doprowadził do śmierci pacjenta.
dzienniklodzki.pl