
Choć w upalny dzień widok fontanny może kusić, żeby się do niej zbliżyć czy schłodzić, lepiej zachować dystans i traktować ją wyłącznie jako element ozdobny. Niestety wiele osób – szczególnie dzieci – używa ich jak basenów lub placów zabaw, a niektórzy nawet próbują się z nich napić. To duży błąd, mogący prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Woda w fontannach wcale nie spełnia wymogów sanitarnych – nie nadaje się ani do kąpieli, ani do picia.
Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w specjalnym komunikacie przypomina, że fontanny miejskie nie są miejscem do kąpieli. Woda krąży w nich w zamkniętym obiegu, nie jest regularnie filtrowana ani dezynfekowana tak jak woda pitna czy basenowa. Zanieczyszczenia od ptaków, zwierząt i ludzi sprawiają, że jest siedliskiem groźnych drobnoustrojów.
Korzystanie z fontanny jak z kąpieliska może skończyć się m.in.:
- zapaleniem skóry,
- grzybicą,
- infekcjami oczu i uszu,
- zakażeniami układu moczowego.
Jeszcze większym zagrożeniem jest picie wody z fontanny – w ten sposób można zarazić się np. Salmonellą, Escherichia coli, Giardią lamblia czy Cryptosporidium, które wywołuje ostre biegunki. Takie infekcje są wyjątkowo groźne dla dzieci, osób starszych i tych z osłabionym układem odpornościowym.
Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że do fontanny może trafić wszystko – od ptasich odchodów, przez resztki jedzenia, po bakterie przenoszone na skórze i stopach kąpiących się osób. Taka mieszanina zamienia fontannę w potencjalne źródło groźnych zakażeń. Co więcej, wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się patogenów, zwiększając ryzyko zachorowania.
Przepisy jasno mówią: fontanny nie są miejscami kąpielowymi ani źródłami wody pitnej. Brakuje w nich odpowiednich filtrów, systemów chlorowania i kontroli sanitarnej. Woda może krążyć w obiegu bardzo długo, tworząc idealne warunki do rozwoju szkodliwych mikroorganizmów. Sanepid stanowczo ostrzega – kąpiel w fontannie to nie tylko brak higieny, ale realne zagrożenie dla zdrowia.
dziennikbaltycki.pl