Kąpiel w fontannie może być bardzo niebezpieczna

Fot. Depositphotos

Choć w upalny dzień widok fontanny może kusić, żeby się do niej zbliżyć czy schłodzić, lepiej zachować dystans i traktować ją wyłącznie jako element ozdobny. Niestety wiele osób – szczególnie dzieci – używa ich jak basenów lub placów zabaw, a niektórzy nawet próbują się z nich napić. To duży błąd, mogący prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Woda w fontannach wcale nie spełnia wymogów sanitarnych – nie nadaje się ani do kąpieli, ani do picia.

Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w specjalnym komunikacie przypomina, że fontanny miejskie nie są miejscem do kąpieli. Woda krąży w nich w zamkniętym obiegu, nie jest regularnie filtrowana ani dezynfekowana tak jak woda pitna czy basenowa. Zanieczyszczenia od ptaków, zwierząt i ludzi sprawiają, że jest siedliskiem groźnych drobnoustrojów.

Korzystanie z fontanny jak z kąpieliska może skończyć się m.in.:

  • zapaleniem skóry,
  • grzybicą,
  • infekcjami oczu i uszu,
  • zakażeniami układu moczowego.

Jeszcze większym zagrożeniem jest picie wody z fontanny – w ten sposób można zarazić się np. Salmonellą, Escherichia coli, Giardią lamblia czy Cryptosporidium, które wywołuje ostre biegunki. Takie infekcje są wyjątkowo groźne dla dzieci, osób starszych i tych z osłabionym układem odpornościowym.

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że do fontanny może trafić wszystko – od ptasich odchodów, przez resztki jedzenia, po bakterie przenoszone na skórze i stopach kąpiących się osób. Taka mieszanina zamienia fontannę w potencjalne źródło groźnych zakażeń. Co więcej, wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się patogenów, zwiększając ryzyko zachorowania.

Przepisy jasno mówią: fontanny nie są miejscami kąpielowymi ani źródłami wody pitnej. Brakuje w nich odpowiednich filtrów, systemów chlorowania i kontroli sanitarnej. Woda może krążyć w obiegu bardzo długo, tworząc idealne warunki do rozwoju szkodliwych mikroorganizmów. Sanepid stanowczo ostrzega – kąpiel w fontannie to nie tylko brak higieny, ale realne zagrożenie dla zdrowia.

dziennikbaltycki.pl

Śmiertelny wypadek niedaleko Rzeszowa. Zginęły trzy osoby

Niemiecki poseł żąda od Polski 1,3 bln euro. Skrajna prowokacja AfD

Silny wstrząs w okolicach Chrzanowa w Małopolsce. Dziesiątki zgłoszeń do Centrum Zarządzania Kryzysowego

Awarie sieci wodociągowej w Krakowie. Tysiące mieszkańców bez wody

Łodzianie już wpłacają na 34. finał WOŚP. Sztab Manufaktury zebrał ponad 100 tys. zł

Blisko 4 kg narkotyków przejęte w Sosnowcu. 27-latek zatrzymany i aresztowany

Sikorski w Davos: hołd dla Ukrainy i apel o presję na Rosję

Wypadek Polaków w Niemczech. Policja podała szczegóły

Polska ma metale przyszłości. Złoża na Śląsku przyciągają amerykański kapitał

Ruszył proces ks. Olszewskiego i urzędniczek. Modlitwy i protesty przed sądem

Żona Hołowni odchodzi z wojska. Szef MON komentuje decyzję

Muzeum, restauracja i koncerty na stadionie Wisły. Miasto chce wyjść na zero

Jastrzębie-Zdrój: Nastolatki zwabiły rówieśników do lasu. Grozili maczetą i nagrywali tortury

JSW bez porozumienia ze związkami. Rozmowy będą kontynuowane

Budowa elektrowni jądrowej na Pomorzu stwarza szansę dla branży noclegowej

PKP Intercity z rekordem. Ponad 89 mln pasażerów w 2025 roku

Rozwód widmo. Chaos przez „neosędziego”.

Donald Trump zaprosił Karola Nawrockiego do Rady Pokoju

Kompromitacja służb? Ukrainiec z zagłuszarką przez 9 dni na lotnisku

Tragiczny wypadek w Warszawie. Zginął pięcioletni chłopiec

Sensacyjny odwiert na Podhalu. Geotermia z potencjałem na prąd

Oszustwo „na wnuczka” w Lublinie

Nadciśnienie tętnicze – objawy, przyczyny i aktualne normy ciśnienia krwi

„Weźcie 100 euro i zjedzcie śniadanie”. Tak kierowca ciężarówki próbował przekupić policjantów na A4

Auto jak hurtownia na kółkach. Służba Celno-Skarbowa zatrzymała przemyt na granicy w Hrebennem

Rozczulał gości i był symbolem ogrodu. Zoo Borysew żegna swojego najstarszego mieszkańca

Czekolada coraz droższa. Polacy wciąż ją kupują, ale płacą znacznie więcej

Tragiczny pożar w Myjomicach. Nie żyje 38-letnia matka i jej 11-letni syn