
Zdjęcie ilustracyjne.
Jeszcze kilka lat temu sezonowa praca przy zbiorach szparagów w Niemczech była dla wielu Polaków atrakcyjnym sposobem na szybki zarobek. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mimo że niemieccy plantatorzy oferują stawki sięgające nawet 60 zł za godzinę, coraz mniej Polaków decyduje się na wyjazd. Zdaniem ekspertów głównym powodem są rosnące wynagrodzenia i większe możliwości zatrudnienia w kraju.
Niemieccy producenci już od kilku lat obserwują spadek liczby pracowników sezonowych z Polski. Potwierdza to Simon Schumacher, szef Południowoniemieckiego Stowarzyszenia Producentów Szparagów i Truskawek (VSSE).
– Obecnie nie brakuje nam pracowników przy zbiorach, jednak od kilku lat obserwujemy wyraźny spadek liczby pracowników sezonowych z Polski – podkreśla.
Dane stowarzyszenia pokazują, że w 2024 roku przy zbiorach szparagów pracowało około 49 tys. osób, z czego ponad 9 tys. stanowili Polacy. W 2025 roku liczba polskich pracowników spadła do około 8 tys., a ich udział w zatrudnieniu zmniejszył się z 18,4 do 16,7 proc.
„Saksy” przestają być opłacalne
Obecnie najczęściej oferowana stawka na niemieckich plantacjach wynosi około 13,9 euro brutto za godzinę, czyli blisko 60 zł. W niektórych gospodarstwach można zarobić nawet 14,6 euro za godzinę.
Jednak sama wysokość wynagrodzenia nie pokazuje pełnego obrazu. Pracownicy muszą pokrywać koszty zakwaterowania, które często są potrącane z pensji i mogą wynosić kilkanaście euro dziennie. W efekcie miesięczny dochód „na rękę” po odliczeniu kosztów życia wynosi zwykle około 8 tys. zł.
Eksperci zwracają uwagę, że różnica między zarobkami w Niemczech a Polsce nie jest już tak duża jak kiedyś. W kraju można znaleźć zatrudnienie za podobne pieniądze, bez konieczności wyjazdu, opłacania noclegów i rozłąki z rodziną.
Polska gospodarka zatrzymuje pracowników
Zdaniem specjalistów jednym z kluczowych powodów zmian jest poprawa sytuacji na polskim rynku pracy. Coraz więcej osób znajduje zatrudnienie w magazynach, fabrykach czy logistyce, gdzie wynagrodzenia są konkurencyjne wobec sezonowych wyjazdów za granicę.
Młodzi ludzie, którzy kiedyś masowo wyjeżdżali na wakacyjne zbiory, dziś często wybierają pracę w Polsce. Dodatkowo osoby do 26. roku życia korzystają z ulg podatkowych, co jeszcze bardziej zwiększa atrakcyjność krajowego rynku pracy.
Eksperci wskazują również na zmiany demograficzne. Społeczeństwo się starzeje, a liczba osób gotowych do ciężkiej pracy fizycznej w rolnictwie systematycznie maleje.
Niemcy szukają pracowników w innych krajach
Zmniejszający się napływ pracowników z Polski sprawił, że niemieccy plantatorzy zaczęli szukać pracowników w innych częściach Europy.
Obecnie największą grupę pracowników sezonowych stanowią osoby z Rumunia. Istotną rolę odgrywają również pracownicy z Bułgaria oraz innych państw Europy Środkowo-Wschodniej.
Coraz częściej na niemieckich plantacjach pojawiają się także osoby z Gruzja czy Uzbekistan, choć ich udział pozostaje ograniczony przez procedury wizowe i administracyjne.
Trend może się utrzymać
Eksperci są zgodni, że jeśli sytuacja gospodarcza w Polsce pozostanie stabilna, zainteresowanie sezonową pracą w Niemczech będzie nadal spadać. Dla wielu osób wyjazd na kilka miesięcy za granicę przestał być już najbardziej opłacalnym rozwiązaniem.
Coraz częściej liczy się nie tylko wysokość wynagrodzenia, ale również komfort życia, możliwość rozwoju zawodowego oraz pozostanie blisko rodziny. To właśnie te czynniki sprawiają, że klasyczne „saksy” stopniowo odchodzą do przeszłości.
wpfinanse.pl