
W piątek, 9 maja, funkcjonariusze zajmujący się walką z korupcją i przestępczością gospodarczą, wspólnie z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z Kiczarowa, a także Powiatowym Inspektorem i Lekarzem Weterynarii, odebrali właścicielce psa, który od pewnego czasu stanowił zagrożenie dla mieszkańców Stargardu, zwłaszcza w rejonie ul. Spokojnej.
Od zdarzenia, które miało miejsce 20 kwietnia, w mieście narastało poruszenie.
– Pies był bez smyczy i kagańca – relacjonował w mediach społecznościowych pan Grzegorz, mieszkaniec Stargardu. – Rzucił się w pogoń za kotem należącym do sąsiadki i go zagryzł. Właścicielka psa tylko przyglądała się całej sytuacji, a potem powoli podeszła po swojego pupila. Gdy właścicielka kota wybiegła, by go ratować, było już za późno. Kobieta po prostu odeszła, jakby nic się nie stało.
Inni mieszkańcy także zgłaszali incydenty z udziałem tego samego psa.
– Ten sam zwierzak, biegający luzem, pogryzł mojego siostrzeńca, który jechał na rowerze do szkoły – donoszono na lokalnym forum Stoją Stargard. – Interweniowali przypadkowi przechodnie, bo dziecko było zbyt przestraszone, żeby się obronić. To oni wezwali policję.
Sprawa została zgłoszona służbom. Zaniepokojeni mieszkańcy obawiali się o bezpieczeństwo swoich dzieci i zwierząt. W odpowiedzi na zgłoszenia, policja w piątek potwierdziła, że pies rasy owczarek belgijski malinois został odebrany właścicielce.
– Działania zostały przeprowadzone w trybie administracyjnym przez funkcjonariuszy oraz przedstawicieli TOZ i inspektoratów weterynaryjnych – poinformowała st. sierż. Adrianna Szczerba z KPP w Stargardzie. – Wobec właścicielki prowadzone są postępowania dotyczące wykroczeń, a także czynności procesowe w związku z podejrzeniem przestępstwa na podstawie art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 r.
Przepis ten przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności dla osoby, która dopuszcza się zabicia, uśmiercenia lub nielegalnego uboju zwierzęcia, bądź też dopuszcza się znęcania nad nim.
24kurier.pl