
Zwykła kontrola graniczna szybko przerodziła się w długotrwałą i bardzo dokładną inspekcję. Osobowy opel, który pojawił się na przejściu w Hrebennem, okazał się szczelnie wypełniony częściami samochodowymi ukrytymi w różnych zakamarkach pojazdu. Interwencja funkcjonariuszy zakończyła się wszczęciem postępowania karnego skarbowego.
Do zdarzenia doszło na przejściu granicznym w Hrebennem. Mundurowi z Oddziału Celnego Służby Celno-Skarbowej skierowali do szczegółowej kontroli auto prowadzone przez obywatelkę Ukrainy. Już na początku kontroli zachowanie kierującej oraz stan pojazdu wzbudziły czujność funkcjonariuszy.
Podczas wielogodzinnej rewizji odkryto, że samochód został wykorzystany jako skrytka transportowa. Części samochodowe znajdowały się nie tylko w bagażniku, ale również w bocznych elementach nadwozia. Wśród ujawnionych przedmiotów były m.in. amortyzatory, rozruszniki, łożyska, pompy wspomagania i wody, tarcze sprzęgła, a także paski i łańcuchy rozrządu. Ilość i różnorodność elementów jasno wskazywały na cel handlowy przewozu.
Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli około 50 części o łącznej wartości bliskiej 9 tysiącom złotych. Towar nie został zgłoszony do odprawy celnej, co jednoznacznie przesądziło o próbie nielegalnego wwozu na terytorium Polski.
Kobieta kierująca pojazdem przyznała, że przewoziła i ukrywała części, zaznaczając jednocześnie, że nie należą one do niej. Odmówiła jednak składania dalszych wyjaśnień.
Wobec podróżnej wszczęto postępowanie karne skarbowe. Grozi jej kara grzywny, a na jej poczet funkcjonariusze zabezpieczyli gotówkę w wysokości 500 złotych.
dziennikwschodni.pl