
Na poligonie w Ustce rozpoczął się jeden z etapów szeroko zakrojonych manewrów wojskowych Żelazny Obrońca 25, w których Wojsko Polskie odgrywa kluczową rolę. Ćwiczenia mają być odpowiedzią Sojuszu Północnoatlantyckiego na ofensywne działania szkoleniowe armii rosyjskiej i białoruskiej w ramach manewrów Zapad, odbywających się tuż za wschodnią granicą Polski.
Na Pomorzu skoncentrowano liczne siły – głównie jednostki Wojsk Rakietowych i Artylerii – wraz z ciężkim sprzętem. W Ustce prowadzone są m.in. ćwiczenia ogniowe z udziałem 1. Brygady Rakiet oraz 3. Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej. W działania włączono także lotnictwo bojowe Polski i sojuszników, które realizuje ostrzał pozorowanych celów w ramach epizodu o kryptonimie Jesienny Ogień 25. Z kolei od strony morza manewry wspiera Marynarka Wojenna, prowadząc część ćwiczeń nazwaną Nieustraszony Rekin 25.
Trwające od sierpnia przedsięwzięcie angażuje około 30 tysięcy żołnierzy z Polski i państw sojuszniczych oraz blisko 600 jednostek sprzętu wojskowego. Sprawdzana jest nie tylko zdolność obrony terytorium RP, lecz także gotowość całego NATO do wspólnej reakcji na potencjalne zagrożenia. W Orzyszu przeprowadzono wcześniej manewry wojsk pancernych i zmechanizowanych, gdzie testowano m.in. czołgi Abrams i K2, armatohaubice Krab oraz systemy bezzałogowe.
– Ćwiczenia obejmują pełne spektrum współczesnych działań, od klasycznych operacji lądowych po cyberprzestrzeń. Ich celem jest wzmocnienie obronności i pokazanie, że Sojusz pozostaje przygotowany do kolektywnej obrony – podkreśla Ministerstwo Obrony Narodowej.
Wojsko przemieszcza swoje siły zarówno koleją, jak i drogami publicznymi, dlatego w wielu regionach kraju pojawiają się wojskowe kolumny. MON przypomina, że całość manewrów ma charakter defensywny.
– „Iron Defender 25” nie jest wymierzony w żadne państwo. To pokaz jedności i determinacji NATO oraz dowód, że Wojsko Polskie przechodzi dynamiczną modernizację, stając się jednym z filarów bezpieczeństwa regionu – zaznacza resort obrony.
Eksperci zauważają, że rosyjskie naruszenia przestrzeni powietrznej Polski z użyciem dronów mogą być powiązane właśnie z tymi ćwiczeniami. Wiceszef MON, Paweł Zalewski, podkreśla, że Żelazny Obrońca 25 to odpowiedź Zachodu na manewry Zapad 25, których scenariusz przewiduje m.in. symulowany atak na tzw. przesmyk suwalski – strategiczny obszar między Polską a Litwą, rozdzielający obwód kaliningradzki od Białorusi.
– Pokazujemy Moskwie i Mińskowi, że jesteśmy przygotowani i świadomi ich planów – mówi Zalewski.
dziennikbaltycki.pl