
10 marca rozpoczęła się ogólnoeuropejska akcja policyjna, która obejmuje nie tylko nasz kraj, ale także inne państwa na Starym Kontynencie. Na czym dokładnie będą polegały kontrole?
Policja prowadzi nową akcję skoncentrowaną na kontroli używania pasów bezpieczeństwa. Pasy bezpieczeństwa są kluczowe w samochodach, ponieważ w przypadku wypadku mogą znacznie zwiększyć szanse na przeżycie. Bez ich zapięcia poduszki powietrzne mogą nie tylko nie spełniać swojej roli, ale wręcz stać się zagrożeniem. Choć dla wielu osób zapinanie pasów to naturalny odruch, nowoczesne auta przypominają o tym za pomocą sygnałów dźwiękowych i kontrolek. Niestety, wielu kierowców oraz pasażerów ignoruje zarówno przepisy, jak i ostrzeżenia systemu w samochodzie, a co najważniejsze – własne bezpieczeństwo. Dlatego też policja zorganizowała specjalną akcję, która ma na celu ukaranie osób zaniedbujących zapinanie pasów.
Akcja “Seatbelt” rozpoczęła się 10 marca, a jej celem jest kontrola zapinania pasów przez podróżujących. Warto zauważyć, że takie kontrole odbywają się nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Europy. Organizowana przez ROADPOL (Europejską Organizację Policji Ruchu Drogowego), akcja obejmuje policje z państw Unii Europejskiej oraz innych krajów spoza wspólnoty, jak Wielka Brytania czy Norwegia. Kontrole potrwają do 16 marca.
Jaki mandat grozi za niezapinanie pasów?
W Polsce, jeśli pojazd jest wyposażony w pasy bezpieczeństwa, mamy obowiązek je zapinać. Wyjątek stanowią jedynie samochody zabytkowe, które nie zostały wyposażone w pasy przez producenta. W takich przypadkach nie ma wymogu jazdy w pasach ani ich montowania.
motoryzacja.interia.pl