
Zdjęcie ilustracyjne.
Małgorzata z Bydgoszczy planowała uczestniczyć w przyjęciu z okazji Pierwszej Komunii swojej bratanicy, które odbędzie się 11 maja. Niestety, makijażystka, z której usług zazwyczaj korzystała, trafiła do szpitala i nie była w stanie zrealizować wcześniej ustalonego zlecenia. Kobieta zaczęła więc szukać alternatywy.
Na jednej z lokalnych grup w internecie natrafiła na ogłoszenie kosmetyczki oferującej tzw. makijaż pierwszokomunijny. Postanowiła zarezerwować wizytę na godzinę 7:30 w dniu uroczystości, uzgadniając cenę – 120 zł. Jak się jednak okazało, usługa była skierowana wyłącznie do dziewczynek przystępujących do sakramentu, a nie do dorosłych uczestników przyjęcia. Po krótkiej wymianie wiadomości właścicielka salonu przerwała rozmowę w niezbyt uprzejmy sposób.
Małgorzata, która podkreśla, że uważa się za osobę nowoczesną, była zaskoczona nie tylko odmową, ale też samym zjawiskiem malowania małych dziewczynek na Pierwszą Komunię. Jej zdaniem, to przesada, szczególnie że Kościół co roku apeluje o skromność i skupienie się na duchowym znaczeniu tego dnia.
Komunia – duchowe przeżycie czy pokaz mody?
Chociaż zasady obowiązujące w parafiach przewidują jednolite stroje – białe alby – to nie brakuje rodziców, którzy decydują się na bardziej wystawne przygotowania. Standardowa alba zamawiana przez parafię kosztuje około 160 zł. Używaną można znaleźć za mniej niż 100 zł. Jednak dostępne są też wersje znacznie droższe – sięgające nawet 500 zł – ozdobione haftami, perełkami, falbanami i kształtem przypominające suknie ślubne.
Do tego dochodzą wianki z żywych kwiatów projektowane przez florystki-artystki (od 170 zł), próbne fryzury (250 zł), uczesania w dniu komunii (ok. 350 zł), czy stylizacje paznokci dla dziewczynek. W przypadku obgryzionych paznokci można nawet wykonać żelowe uzupełnienie.
Rodzice chłopców również potrafią poszaleć – oferowane są garnitury za ponad 1200 zł, satynowe buty szyte na miarę z włoskich materiałów, a nawet „amerykańskie plisy” w albach, które mają gwarantować idealny wygląd przez cały dzień.
Komunie na bogato
Niektórzy idą jeszcze dalej. W 2016 roku media informowały o Julce z Łodzi, która na swoje przyjęcie pojechała białą karetą z końmi – prezentem od dziadków. Zdarzają się jednak sytuacje, gdzie to rodzice fundują dzieciom podobne atrakcje.
Przykładem może być Krzysztof Rutkowski, który wraz z żoną w 2024 roku miał wydać na Pierwszą Komunię syna nawet 400 tys. zł. Wydarzenie połączono z odnowieniem przysięgi małżeńskiej, a wśród prezentów znalazły się m.in. dwa samochody, w tym BMW warte 200 tys. zł.
Równie efektownie planuje komunijne przyjęcie swojej córki Iwona Węgrowska – piosenkarka znana z występów sprzed lat. Jej córka ma założyć siedem kreacji (w tym dwie sukienki i pięć strojów na zmianę) oraz trzy wianki. Koszt? Około 40 tys. zł.
Uwaga na oszustów
Na marginesie warto dodać, że w sieci krążą fałszywe sklepy z ekskluzywnymi strojami komunijnymi. W jednym z ogłoszeń sukienka opisana jako „dziecinna, koronkowa, piękność, katolicka” kosztuje 1046 zł. Sprzedawca obiecuje w gratisie… 10 złotych monet.
pomorska.pl