
W ostatnim czasie restauracje szybkiej obsługi w Polsce notują spadki w liczbie odwiedzających. Z raportu Proxi.cloud i UCE RESEARCH wynika, że pizzerie odnotowały minimalny spadek ruchu o 0,1 proc., a lokale specjalizujące się w kanapkach i potrawach z kurczaka straciły 2,9 proc. klientów. Wyniki te rodzą pytania o to, jak sektor poradzi sobie latem. – Niższe temperatury w kwietniu i chłodniejszy maj w porównaniu z ubiegłym rokiem mogły zniechęcać ludzi do wizyt w fast foodach – komentuje Weronika Piekarska, współautorka badania.
W maju liczba unikalnych klientów w pizzeriach zmniejszyła się o 4,3 proc., a w lokalach z kanapkami i kurczakiem o 4,9 proc. To mniej dotkliwe spadki niż w kwietniu, gdy sięgały odpowiednio 7,7 proc. i 8,5 proc.
– Chłodniejsza wiosna mogła ograniczyć liczbę wizyt w lokalach szybkiej obsługi. Pogoda jest istotnym czynnikiem sezonowym, zwłaszcza dla miejsc nastawionych na konsumpcję na miejscu. Latem sytuację może poprawić zapowiadana fala upałów – mówi Piekarska. – Wzrost temperatur może przyciągnąć więcej klientów do restauracji przy trasach turystycznych.
Prognozowane gorące lato może więc zwiększyć liczbę odwiedzających szczególnie w lokalach przydrożnych, obsługujących podróżnych. Jednak, jak zaznacza Mateusz Chołuj, pogoda nie jest jedynym elementem wpływającym na kondycję branży.
– Już od pewnego czasu widać, że restauracje fast food tracą przewagę cenową nad innymi segmentami gastronomii. Sezon letni zmusi sieci do jeszcze bardziej przemyślanego kształtowania cen – podkreśla Chołuj, współautor raportu.
Wakacje to okres nasilonej walki o klienta. W zeszłym roku, między czerwcem a sierpniem, lokale notowały rok do roku spadki liczby gości. Pizzerie zanotowały wtedy spadki o 4,2 proc. w czerwcu, 10,9 proc. w lipcu i aż 15,6 proc. w sierpniu.
– Gdyby scenariusz ubiegłorocznych spadków się powtórzył, szczególnie pizzerie mogłyby mieć problem z utrzymaniem ruchu. W takiej sytuacji kluczowe będzie aktywne przyciąganie klientów – np. przez sezonowe promocje. Wakacje to czas ostrej konkurencji, więc dobrze przemyślane akcje marketingowe mogą złagodzić spadki. W dobie wysokich cen trzeba pokazać klientowi, że wybranie danej restauracji opłaca się bardziej niż konkurencji – zauważa Piekarska.
Zmniejszenie liczby unikalnych klientów może być także efektem zmiany nawyków żywieniowych oraz popularności dostaw jedzenia.
– Większy spadek liczby unikalnych klientów niż ogólnego ruchu sugeruje, że część osób całkowicie rezygnuje z odwiedzania takich miejsc. Może to wynikać ze zmiany przyzwyczajeń, rosnących cen czy innej struktury promocji w różnych sieciach. Ważnym czynnikiem jest też coraz większa popularność zamawiania jedzenia na wynos lub z dowozem. Widać również różnice między kwietniem a majem – w kwietniu spadki unikalnych użytkowników były wyraźniejsze – dodaje Mateusz Nowak z Proxi.cloud.
Średnia długość pobytu w lokalach fast food także uległa drobnym zmianom. W maju średni czas spędzony w pizzeriach wynosił 21 minut i 48 sekund, a w lokalach z kanapkami i daniami z kurczaka – 21 minut i 30 sekund.
– Te niewielkie różnice pokazują, że klienci mają ustalony wzorzec wizyt, spędzając w restauracjach od 21 do 23 minut. Taka przewidywalność jest korzystna dla sieci, bo ułatwia planowanie obsługi i rotację stolików. Latem ludzie mogą nieco dłużej zostawać w lokalach, szczególnie tych klimatyzowanych i komfortowych. Jednak ogólny schemat raczej się nie zmieni – podsumowuje Piekarska.
kurierlubelski.pl