
Mieszkanie było pełne dymu marihuany, a inne narkotyki znajdowały się w plecaku. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia.
Policjanci z Starogardu Gdańskiego, realizując działania skierowane na zwalczanie przestępczości narkotykowej, zapukali do drzwi mieszkania w jednej z miejscowości na obrzeżach Kociewia. Z informacji, które posiadali, wynikało, że w tym lokalu znajduje się poszukiwany mężczyzna. Kiedy weszli do środka, poczuli silny zapach marihuany.
Podczas przeszukania pomieszczeń, w jednym z nich funkcjonariusze natrafili na plecak, w którym znajdowały się zgrzewarka próżniowa, słoik oraz hermetycznie zamknięte worki z żółtym proszkiem i roślinnym suszem. Tester wykazał, że to amfetamina i marihuana. Łącznie zabezpieczono około 1,5 kilograma tych zakazanych substancji oraz dwie precyzyjne wagi elektroniczne, jak informuje asp. sztab. Marcin Kunka, rzecznik prasowy starogardzkiej policji.
Do aresztu trafił 28-letni mieszkaniec powiatu starogardzkiego, do którego należały te substancje. Po weryfikacji danych w policyjnych kartotekach okazało się, że mężczyzna był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Malborku, aby odbyć karę 5 dni pozbawienia wolności lub uiścić grzywnę w wysokości 700 zł.
Zatrzymany spędził noc w policyjnej celi, a po przeprowadzeniu wszystkich czynności i zabezpieczeniu dowodów, mężczyźnie przedstawiono zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Na wniosek śledczych, sąd aresztował go na trzy miesiące. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, za to przestępstwo grozi mu kara do 10 lat więzienia.
dziennikbaltycki.pl