
Dolnośląscy prokuratorzy prowadzą śledztwo dotyczące znieważenia ratowników medycznych przez 45-letniego pacjenta, który miał ich obrażać i grozić im śmiercią podczas interwencji. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i utrzymuje, że nie pamięta przebiegu zdarzenia.
O sprawie poinformowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze tuż przed majówką, choć do incydentu doszło 13 kwietnia we Wleniu, w powiecie lwóweckim na Dolnym Śląsku. Tego dnia ratownicy zostali wezwani do mężczyzny, który miał na ulicy silny atak kaszlu i problemy z oddychaniem.
– Gdy ratownicy zaprosili pacjenta do karetki w celu przeprowadzenia badań, ten początkowo wsiadł, lecz po chwili zareagował agresją – relacjonuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. – Wyszedł z ambulansu, twierdząc, że nie potrzebuje już pomocy, a następnie zaczął używać wobec ratowników wulgaryzmów i groził im śmiercią. Słowa te wzbudziły u ratowników realny strach o własne bezpieczeństwo – dodaje.
Mężczyzna został oskarżony o znieważenie funkcjonariuszy publicznych, co według przepisów może skutkować karą do dwóch lat więzienia. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia czynu. W złożonych wyjaśnieniach stwierdził, że nie pamięta incydentu. Nie był wcześniej karany, a prokuratura zdecydowała o objęciu go policyjnym nadzorem.
gazetawroclawska.pl