
Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 grudnia w Dankowicach w powiecie bielskim. Osobowy peugeot wjechał do stawu Foskowiec, znajdującego się przy ulicy Krasińskiego. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Mężczyzna kierujący pojazdem sam wydostał się z auta i o własnych siłach dotarł do brzegu. W środę zaplanowano akcję wydobycia pojazdu z wody.
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do służb o godzinie 23:26. Z przekazanych informacji wynikało, że samochód osobowy znalazł się w zbiorniku wodnym. Na miejsce skierowano straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego oraz policję.
– Kierujący pojazdem był trzeźwy. 27-latek tłumaczył, że na jezdnię nagle wbiegła sarna. Chcąc uniknąć zderzenia, wykonał gwałtowny manewr, który zakończył się wjazdem do stawu – poinformował podkom. Sławomir Kocur z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Mężczyzna podróżował sam i jeszcze przed przyjazdem służb zdołał opuścić tonący pojazd, a następnie dopłynąć do brzegu.
W środę, 18 grudnia, do Dankowic ma zostać skierowana wyspecjalizowana jednostka wodna, której zadaniem będzie wyciągnięcie elektrycznego peugeota ze stawu.
dziennikzachodni.pl