
Zakończyły się negocjacje UE z krajami Mercosur ws. wolnego handlu. W Urugwaju ogłosiła to przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Sprzeciwia się temu Polska i Francja, wskazując na interes swoich rolników.
Ursula von der Leyen ogłosiła w Montevideo zakończenie negocjacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosur, zrzeszającym Argentynę, Brazylię, Paragwaj, Urugwaj i Boliwię.
Umowa była negocjowana przez 25 lat, a na celu otwarcie rynków Ameryki Południowej na europejskie technologie oraz pozyskiwanie surowców do produkcji czystych technologii.
Rolnicy we Francji i w Polsce obawiają się napływu tanich produktów rolnych z krajów takich jak Brazylia i Argentyna. Aby umowa weszła w życie, musi zostać ratyfikowana przez Unię Europejską. Możliwe są dwie drogi: albo umowa będzie wymagała ratyfikacji przez wszystkie parlamenty narodowe, albo będą musiały przegłosować ją Parlament Europejski oraz kraje członkowskie w Radzie UE.
Sprzeciw wobec umowy wyraziły Francja, Polska i Włochy, podczas gdy kanclerz Niemiec Olaf Scholz poparł porozumienie. Niezależnie od wybranej ścieżki ratyfikacji, przyszłość umowy pozostaje niepewna.
Kosiniak-Kamysz wskazywał, że polscy rolnicy, aby sprzedać swoją żywność, “muszą spełnić bardzo wymagające standardy i mają ogromne restrykcje, które są wynikiem wieloletnich działań Unii Europejskiej”. Dodał, że w krajach Ameryki Południowej na pewno nie przebiega to “w takich standardach jak w UE”.
Money.pl