Tragedia w Prusicach: Strażnik więzienny zastrzelił rodzinę, dwie osoby nie żyją

Fot. deposit photos
Zdjęcie ilustracyjne.

W piątek wieczorem (28 marca) miały miejsce dramatyczne wydarzenia w Prusicach, w powiecie trzebnickim. W jednym z domów jednorodzinnych funkcjonariusz straży więziennej otworzył ogień do członków swojej rodziny, w tym do własnych dzieci. Dwie osoby zginęły, a kolejne dwie, w tym sprawca, walczą o życie.

Jak podała wiceminister sprawiedliwości, Maria Ejchart, Służba Więzienna prowadzi dochodzenie dotyczące tej tragedii. Strzały, które spowodowały śmierć teściowej i córki funkcjonariusza, miały zostać oddane z jego osobistej broni. Żona sprawcy, która również pracuje w tej służbie, korzysta z pomocy psychologicznej.

W sobotę, około południa, na miejscu zdarzenia wciąż pracowali śledczy. Mieszkańcy Prusic, sąsiedzi rodziny, w której doszło do tragedii, wspominali o podobnym incydencie, który miał miejsce w 2005 roku, kiedy to strażnik graniczny zastrzelił członków swojej rodziny. Teraz, sprawcą był strażnik więzienny zatrudniony w zakładzie karnym przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu, który mieszkał w Prusicach.

Na ul. Sosnowej, gdzie miało miejsce podwójne zabójstwo, dziennikarz rozmawiał z mężczyzną, który zna bliższe okoliczności tragedii, ale pragnie pozostać anonimowy.

– Tego feralnego wieczoru sąsiad, będący funkcjonariuszem straży więziennej, pokłócił się ze swoją teściową, co doprowadziło do awantury. Żona strażnika wybiegła do sąsiadki, a po powrocie znalazła ciała swoich bliskich oraz rannego męża i 9-letniego syna – relacjonuje rozmówca. Zaznacza, że na co dzień była to spokojna rodzina. – Wprowadzili się około 10 lat temu do nowego domu. Nie mam pojęcia, co skłoniło sąsiada do tak drastycznego kroku. Może był pod wpływem alkoholu lub innych substancji? Pewnie to będzie przedmiotem śledztwa – dodaje mieszkaniec Prusic.

Zapytany o 51-letniego mężczyznę, który otworzył ogień do swojej rodziny, pracownik pobliskiej stacji paliw potwierdza, że ostatnio coś było nie tak.

– Widziałem go na stacji, często tankował. Dzień przed tragedią kupił alkohol. Rzeczywiście, teraz pamiętam, że zachowywał się nerwowo – mówi reporterowi Gazety Wrocławskiej.

W piątek wieczorem, 51-letni strażnik więzienny najpierw zastrzelił swoją teściową, 71-letnią kobietę, na miejscu. Następnie udał się do pokoju dzieci, gdzie oddał strzały w ich kierunku. 5-letnia córka zmarła na miejscu, a 9-letni syn w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR.

– Po tym, funkcjonariusz straży więziennej próbował popełnić samobójstwo, strzelając sobie w głowę. Został również w ciężkim stanie przewieziony do szpitala – wyjaśnia Karolina Stocka-Mycek z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Z wcześniejszych ustaleń Gazety Wrocławskiej wynika, że w czasie zdarzenia w domu była również żona napastnika. Dlaczego mąż nie strzelił do niej? Nasi informatorzy sugerowali, że powiedział jej: “Masz żyć i cierpieć”, chwilę przed próbą samobójczą, lecz ta wersja nie została oficjalnie potwierdzona.

Wiadomo, że to właśnie żona sprawcy wezwała pomoc. Kobieta korzysta z wsparcia psychologicznego.

gazetawroclawska.pl

Odcinkowy pomiar prędkości ruszył w Rabce-Zdroju

Pościg przez Wrocław zakończony skokiem do Odry. 19-latek zatrzymany

Trojaczki bielików i niezwykły „adoptowany” myszołów. Niezwykłe odkrycia na Pomorzu

Tragiczny wypadek w Marklowicach. Nie żyje 22-letnia kierująca

Nadciągają burze i ulewy. Możliwe podtopienia oraz gwałtowne wzrosty poziomu wód

Niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym. Karetka utknęła między rogatkami

Mieszkańcy Salmopola mają dość hałasu. Coraz więcej skarg na motocyklistów

Ponad tona heroiny przejęta w porcie w Gdyni. Trzy osoby z zarzutami

Jadowity pająk Nosferatu coraz bliżej Polski. Opanował już całe Niemcy

Tragiczne odkrycie w powiecie bialskim

16-latek trafił do szpitala po ukąszeniu przez żmiję lewantyńską

Wypadek na kolei linowej na Szrenicę. Mężczyzna spadł z wysokości około pięciu metrów

Arabowie wracają do Zakopanego. LOT przywraca ważne połączenia

Pizza za 2500 zł! Idiotyczne kontrole skarbowe!

Niewybuch z czasów II wojny światowej odnaleziony w Opolu Lubelskim

Zderzenie Porsche z pociągiem w Bulowicach

Niebezpieczny incydent na przejeździe kolejowym. Kierowca karetki zignorował czerwone światło

Macron i Merz chcą przyspieszyć rozszerzenie UE. Kraje kandydujące miałyby zyskiwać korzyści jeszcze przed członkostwem

Potężny pożar hurtowni w Starogardzie Gdańskim. Ogień objął całą halę magazynową

Tragiczny wypadek pod Zieloną Górą

20 mln zł dla strażaków. Ruszyła jubileuszowa, 25. edycja programu „ORLEN na straży”

Tragedia pod Rysami. Nie żyje turysta, kobieta walczy o życie

Napad na stację paliw w Stalach. Policja odzyskała wszystkie skradzione pieniądze

Gehenna pasażerów IC „Podhalanin”. Podróż z Zakopanego nad morze trwała ponad 20 godzin

Nocny pożar na Dolnym Śląsku. Płomienie było widać z daleka

Nowe przepisy dla miodu i trudny sezon dla pszczelarzy. Nadchodzą duże zmiany

Dramat przy śmietniku w Chodzieży. W kartonie znaleziono trzy kocięta i ich matkę

Prezydent podpisał pięć ustaw. Będą obowiązkowe czipy dla psów i kotów

Warszawa powołała zespół ds. dzikich zwierząt. Chodzi głównie o problem dzików