Tragiczny finał dyżuru. Pielęgniarka zmarła po pęknięciu tętniaka, ubezpieczyciel odmówił wypłaty

Fot. Depositphotos

Do dramatycznych wydarzeń doszło podczas udzielania pomocy choremu z napadem padaczkowym. Pielęgniarka razem z inną pracownicą i lekarzem przenosiła pacjenta, a następnie próbowała założyć mu wkłucie dożylne. W trakcie akcji nagle źle się poczuła. Wezwane pogotowie zabrało ją do szpitala, jednak po trzech tygodniach kobieta zmarła. Jej bliscy przez siedem lat dochodzili swoich praw przed sądem.

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości w województwie łódzkim. W trakcie interwencji medycznej pielęgniarka odczuła silny ból głowy, towarzyszyło jej podwyższone ciśnienie i wyraźne osłabienie. Sytuacja była stresująca – wymagała zarówno wysiłku fizycznego przy przenoszeniu pacjenta, jak i koncentracji podczas wykonywania wkłucia. Stan kobiety szybko się pogorszył. Trafiła do szpitala, gdzie mimo leczenia zmarła po trzech tygodniach.

Ubezpieczyciel zakwestionował charakter zdarzenia

Zmarła była objęta grupowym ubezpieczeniem pracowniczym. Zgodnie z warunkami polisy, w razie śmierci ubezpieczonego osobie wskazanej przysługiwało 8 tys. zł. Jeśli jednak zgon nastąpił wskutek nieszczęśliwego wypadku, świadczenie wynosiło 40 tys. zł, a w przypadku wypadku przy pracy – 30 tys. zł.

Towarzystwo ubezpieczeniowe uznało jednak, że śmierć pielęgniarki nie spełnia definicji ani nieszczęśliwego wypadku, ani wypadku przy pracy, i odmówiło wypłaty wyższych kwot.

Sprawa trafiła do sądu

Spadkobierca zmarłej skierował sprawę do sądu rejonowego. Ten przyznał, że śmierć kobiety była następstwem nieszczęśliwego wypadku, a także że zdarzenie miało związek z wykonywaniem obowiązków zawodowych.

Sąd wskazał, że bezpośrednią przyczyną pęknięcia tętniaka był znaczny wysiłek fizyczny, silne zdenerwowanie oraz nagły wzrost ciśnienia tętniczego. Czynniki te uznano za przyczyny zewnętrzne. W uzasadnieniu podkreślono, że gdyby nie konieczność dźwigania pacjenta oraz trudności przy zakładaniu wkłucia, do pęknięcia tętniaka w tym dniu najprawdopodobniej by nie doszło.

70 tysięcy złotych odszkodowania

Sąd zasądził na rzecz spadkobiercy 40 tys. zł z tytułu śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku oraz 30 tys. zł jako świadczenie za wypadek przy pracy – łącznie 70 tys. zł.

Ubezpieczyciel odwołał się od wyroku, argumentując m.in., że sąd nie wziął pod uwagę stanu zdrowia kobiety i błędnie zakwalifikował zdarzenie jako wypadek przy pracy.

Sąd okręgowy oddalił apelację, uznając ją za niezasadną. W uzasadnieniu podkreślono, że wypadek przy pracy to zdarzenie nagłe, wywołane przyczyną zewnętrzną, które następuje podczas wykonywania obowiązków służbowych lub poleceń przełożonych w ramach stosunku pracy bądź umowy objętej ubezpieczeniem wypadkowym.

Siedem lat walki o należne świadczenie

Wyrok sądu okręgowego jest prawomocny. Spadkobierca otrzyma 70 tys. zł wraz z odsetkami naliczanymi za siedem lat trwania postępowania.

dzienniklodzki.pl

Druga praca przestaje dziwić. Coraz więcej Polaków dorabia po godzinach

Oszuści podszywają się pod NFZ. Fundusz ostrzega przed wyłudzeniami

Wypadek na Obwodnicy Trójmiasta. Bus przewrócił się na dach, ruch poważnie utrudniony

Modernizacja lądowiska w Częstochowie. Szpital zainwestuje ponad 800 tys. zł

Chwile grozy w mroźny dzień. Policjanci w porę odnaleźli zaginionych

Tragiczny finał dyżuru. Pielęgniarka zmarła po pęknięciu tętniaka, ubezpieczyciel odmówił wypłaty

Nie wyleciała z Krakowa, ponieważ zapaliła papierosa na pokładzie. Funkcjonariusze Straży Granicznej musieli wyprowadzić kobietę z samolotu.

Katowice: deska sedesowa, sztuczna szczęka i tysiące zgubionych przedmiotów w pociągach Kolei Śląskich

Nożownik z Lublina zatrzymany

Wypadek w Sędowie (gmina Białaczów). Auto dachowało, wśród rannych dzieci

Dwoje nastolatków z dengą w Krakowie. Szpital apeluje do wracających z tropików

Nowa metoda oszustwa „na BLIK”

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Słowacji. Nie żyje kierowca, są ranni

Tir staranował bramki na A4 pod Gliwicami

Eksplozja w sklepie z fajerwerkami w Chinach. Osiem osób nie żyje

Dwie kobiety włączone do stanu dziewic konsekrowanych. Uroczystość w katedrze warszawsko-praskiej

Wyrok w sprawie hodowli „Okapi” w Pyszącej. 2 lata więzienia i 10-letni zakaz posiadania zwierząt

Mieszkanki Gdynia zatańczyły jako solistki na karnawale w Rio de Janeiro. Pierwszy polski duet matka–córka na Sambodromie

Rekordowe ilości wydawanych pozwoleń na broń w Polsce. Wzrost w cieniu wojny w Ukrainie

Pościg jaguarem zakończony na A4

Walentynkowa akcja „Trzeźwy Wieczór”. 18 kierowców zatrzymanych w Lubuskiem

Utrudnienia w kursowaniu pociągów. Koleje Małopolskie wprowadzają ZKA

Areszt za zabójstwo partnera. 46-latka przyznała się do zadania ciosów nożem

Groźny wypadek autokaru na A4. 46 osób na pokładzie, są utrudnienia

Utrudnienia na trasie Szczecin – Pasewalk. Część pociągów nie kursuje

Ratownicy GOPR interweniowali w rejonie Smogorni

Nocna ewakuacja w Zabrzu. Samochód uderzył w budynek, 13 osób opuściło mieszkania

Pożar domu w Piotrowicach. Dwóch mężczyzn poparzonych, interweniował śmigłowiec LPR

Dramat w Zgierzu. Dzieci odebrane z rodziny zastępczej, troje dorosłych z zarzutami