

Historia bociana, który sześć lat temu walczył o życie, a dziś najprawdopodobniej założył własne gniazdo w okolicach Lublina, poruszyła osoby zaangażowane w jego ratowanie.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w 2020 roku w miejscowości Zastawki. Po intensywnych opadach deszczu w jednym z bocianich gniazd zaczęła gromadzić się woda, zagrażając pisklętom wychłodzeniem i utonięciem. Konieczna była natychmiastowa interwencja – młode ptaki wyjęto z gniazda, a zniszczoną, nasiąkniętą wyściółkę wymieniono na nową.
W trakcie akcji zauważono, że jedno z piskląt jest wyraźnie słabsze od pozostałych. Jego szanse na przeżycie były niewielkie, dlatego podjęto decyzję o przewiezieniu go do ośrodka rehabilitacji Szansa dla Bociana w Kozubszczyźnie. Tam ptak został odchowany przez specjalistów razem z innymi wymagającymi pomocy bocianami.
Otrzymał imię Sabcio – nadane przez internautów śledzących jego losy. W połowie sierpnia, gdy był już gotowy do samodzielnego życia, odleciał na zimowiska. Przez kolejne lata nie było wiadomo, co się z nim dzieje.
Niedawno jego obrączkę odczytano w miejscowości Bystrzyca, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od ośrodka, w którym był wychowywany. Wszystko wskazuje na to, że bocian nie tylko przeżył, ale także osiedlił się w okolicy i założył własne gniazdo.
Dla osób zaangażowanych w jego ratowanie to wyjątkowy moment. Podkreślają, że takie historie dają ogromną satysfakcję i są dowodem na sens podejmowanych działań. Jednocześnie przypominają, że nawet najsłabszym zwierzętom warto pomagać, bo efekty tej pracy mogą być widoczne po latach.
dziennikwschodni.pl